Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny rosną najwolniej od ćwierć wieku. Czy wpłynie to na ceny ropy?

21 stycznia 2015, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Chińskie juany na tle wykresu giełdowego
Chiny rosną najwolniej od ćwierć wieku. Czy wpłynie to na ceny ropy?/Shutterstock
Nowe dane nie pozostaną bez wpływu na światowe ceny ropy. Wraz z publikacją najświeższych danych przez urząd statystyczny Państwa Środka świat musi się przyzwyczaić, że czasy, w których chiński smok rósł w tempie 10 proc. rocznie, minęły bezpowrotnie.

MFW przewiduje na 2015 r. dalsze spowolnienie i prognozuje, że wzrost wyniesie 6,8 proc. Jeszcze dalej idą ekonomiści z ośrodka Oxford Economics, którzy uważają, że gospodarka za Wielkim Murem będzie się rozwijać w tym roku w tempie 6,5 proc. Dodają jednocześnie, że będzie to ostatni rok, kiedy tempo wzrostu przekroczy 6 proc.

Przyczyn spowolnienia wzrostu gospodarczego w Chinach jest wiele. Przede wszystkim lata prosperity spowodowały, że wiele zakładów przemysłowych może produkować znacznie więcej, niż świat jest w stanie nabyć. To dlatego w ostatnich latach kierownictwo partyjne starało się przestawić gospodarkę kraju z eksportu na konsumpcję wewnętrzną: wariant, który stał się możliwy dzięki rosnącej klasie średniej. Jednak to przebalansowanie cały czas trwa i nie wiadomo, czy popyt wewnętrzny wyrówna ubytki w światowym popycie na chińskie towary. Już teraz eksport, choć w minionym roku wzrósł o 6 proc., odpowiada zaledwie za połowę wzrostu.

ZOBACZ TAKŻE: Mocny dolar nie pozwala na tanie zakupy za granicą>>>

Wzrasta zagrożenie deflacją, niepewna jest sytuacja sektora budowlanego, który napędzał wzrost gospodarczy. W jego efekcie ceny nieruchomości zostały sztucznie rozdęte i wiele z nich stoi pustych. Rząd w Pekinie dwa lata temu był nawet zmuszony do interwencji na rynku, utrudniając nabywanie mieszkań jako lokaty kapitału. Jeśli bańka nieruchomości pęknie, sytuacja znacznie się pogorszy. Zwłaszcza że w nieruchomościach ulokowane jest sporo bogactwa klasy średniej.

Spowolnienie tempa rozwoju oznacza również upadek dotychczasowych dogmatów. Do tej pory chińskie władze utrzymywały, że 8 proc. to minimalne tempo rozwoju, którego potrzebuje kraj, aby tworzyć wystarczającą liczbę miejsc pracy. W Pekinie powszechne było przekonanie, że tylko taki poziom może uchronić Komunistyczną Partię Chin przed utratą monopolu na władzę. Mimo spadku w ubiegłym roku poniżej poziomu 8 proc. gospodarka i tak wytworzyła 13,2 mln miejsc pracy.

W najbliższych latach spowolnienie pogłębi pogarszająca się sytuacja demograficzna. Dotychczas gospodarka czerpała pełnymi garściami z praktycznie niekończącego się rezerwuaru młodej siły roboczej. Jednak począwszy od 2011 r., liczba ludności pracującej spada. W 2014 r. zmniejszyła się o 3,7 mln, a w 2013 r. o 2,4 mln. Ten trend tylko przyspieszy.

Władz w Pekinie to jednak nie martwi. Po pierwsze dlatego, że chińska wieś wciąż kryje niezagospodarowane pokłady rąk do pracy. Chociaż rolnictwo odpowiada zaledwie za 1/10 chińskiego PKB, pracuje w nim 35 proc. ludzi. Po drugie, mieszkańcy Państwa Środka szybciej stają się emerytami niż w krajach rozwiniętych. Obecnie kobiety mogą przechodzić na emeryturę w wieku 50 lat, a mężczyźni w wieku 55 lat. Efekt jest taki, że już połowa kobiet w wieku 52 lat jest niepracująca, a dla mężczyzn ten wskaźnik wynosi 58 lat.

– napisał dla amerykańskiego think tanku Brookings Institution Yang Yao, ekonomista Centrum Badań Gospodarczych w Pekinie. Co więcej, ChRL na kanwie rozwoju gospodarczego zrobiła bardzo wiele, by poprawić stopień wykształcenia młodzieży. Obecnie 27 proc. młodych w wieku 18–22 lata może się pochwalić dyplomem uczelni wyższej. W 2020 r. ten odsetek ma wzrosnąć do 40 proc., co będzie kluczowe dla przestawienia gospodarki z produkcji na usługi.

Nie wiadomo też, jak spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach wpłynie na światowy rynek surowcowy. Gwałtowne tempo rozwoju Państwa Środka napędzało dotychczas ceny surowców. Doświadczyliśmy tego kilka lat temu, kiedy ceny węgla wzrosły do niebotycznych poziomów i górnictwo było na plusie. Okazuje się jednak, że spadające ceny również sprzyjają chińskiemu popytowi na surowce, bowiem w 2014 r. kraj zakupił rekordowe ilości rudy żelaza. Chiny odpowiadają też za jedną dziewiątą światowej konsumpcji ropy. Utrzymujący się wzrost gospodarczy – nawet na niższym poziomie – oznacza, że Chiny będą potrzebowały więcej ropy. Jak wpłynie to na ceny czarnego złota, które uparcie nie chcą wzrosnąć – nie wiadomo.

Spowolnienie nie pomoże też reszcie świata, dla której wzrost stał się nieosiągalnym marzeniem. Japonii nie pomogło luzowanie ilościowe, a w Europie podobny manewr planuje EBC. Z kolei wskaźniki ekonomiczne dla państw rozwijających się hamują szybciej, niż ktokolwiek podejrzewał. Według OECD utrzymujący się przez dwa lata z rzędu 3-proc. spadek popytu wewnętrznego w Chinach przełoży się na zmniejszenie światowego wzrostu o 0,3 pkt proc. rocznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj