Zgodnie z wczorajszym poleceniem Władimira Putina, wkrótce dostawy gazu dla Ukrainy będą odbywały się na zasadzie przedpłat. - Ile zapłacą, tyle dostaną - oświadczył prezydent Rosji. Uznał jednak, że zanim Gazprom przejdzie na taki system rozliczeń, powinny zostać przeprowadzone rosyjsko-ukraińskie konsultacje.

Na początku kwietnia premier Dmitrij Miedwiediew polecił prezesowi Gazpromu Aleksiejowi Millerowi, aby ustalił dla Ukrainy cenę gazu, która nie uwzględnia żadnych zniżek i preferencji. Tak więc cena błękitnego paliwa dla odbiorców na Ukrainie z 268,5 dolara wzrosła do 485 dolarów za 1000 metrów sześciennych.

Kryzys gazowy między Moskwą a Kijowem jest niebezpieczny dla odbiorców w krajach Unii Europejskiej, bowiem część surowca płynie tranzytem przez ukraińskie terytorium. Stąd dzisiejszy list Władimira Putina do przedstawicieli krajów, które kupują rosyjski gaz.