- Domagamy się w ten sposób wycofania się ze spalania węgla, z którego produkowana jest energia elektryczna, i zastąpienia go odnawialnymi źródłami energii - mówi dziennik.pl Katarzyna Guzek, rzecznik kampanii "Klimat dla zmian" prowadzonej przez Greenpeace.

- Wybraliśmy PGE na miejsce protestu, bo spółka jest największym trucicielem wśród koncernów energetycznych działających nie tylko w Polsce, ale w całej UE. Po drugie jest spółką Skarbu Państwa i powinna dawać innym wzór - dodaje jednym tchem.

Greenpeace kampanię przeciwko spalaniu węgla prowadzi od miesiąca. Zaczęło się od przedstawienia raportu, opracowanego na uniwersytecie w Sttutgarcie. Wynika z niego, że emisja zanieczyszczeń powstających ze spalania węgla powoduje tysiące przedwczesnych zgonów rocznie.

Jak podają autorzy raportu, w 2010 roku przez działające w Polsce elektrownie i elektrociepłownie węglowe doszło do niemal 5,4 tys. przedwczesnych zgonów i utraty ponad 1,2 mln dni pracy z powodu zwolnień lekarskich. Udział PGE oszacowano na 2 tys. zgonów.

Greenpeace apeluje też do PGE o rezygnację z budowy nowych bloków węglowych, m.in. w Opolu i Turowie.

- Nie możemy wykluczyć, że będziemy okupować także innych producentów energii korzystających z węgla - mówi Katarzyna Guzek, pytana, czy podobne akcje będą prowadzone także w innych firmach. 

Aktywiści, którzy okupowali gabinet prezesa PGE, zostali zatrzymani przez policję.