Piłkarskie Euro 2012 i możliwość sprzedawania od stycznia przyszłego roku podczas masowych imprez piwa zawierającego tylko 3,5 proc. alkoholu budzi nadzieję w przeżywającej stagnację branży piwnej. Do starcia już szykują się Carlsberg i numer jeden na polskim rynku – Kompania Piwowarska. W rozgrywkę nie włączy się Grupa Żywiec, która deklaruje, że cienkiego piwa produkować nie będzie. Regionalne browary, np. Browar Łomża czy Ciechan, nie podjęły jeszcze decyzji.

Duńczycy są w uprzywilejowanej sytuacji, bo to oni są sponsorem Euro 2012 i będą mieć wyłączne prawo sprzedawania piwa w oficjalnych strefach kibiców (na jego dystrybucję na stadionach nie zgodziła się UEFA). Strefy będą cztery – po jednej w każdym mieście, gdzie rozgrywane będą mecze. W warszawskiej, przed Pałacem Kultury i Nauki, będzie mogło się pomieścić ok. 100 tys. kibiców.

Carlsberg już teraz zapowiada zwiększenie mocy produkcyjnych, by zaspokoić pragnienie wszystkich chętnych. – Nie podjęliśmy na razie decyzji, w którym browarze będzie produkowane nowe 3,5-proc. piwo – mówi Melania Popiel z Carlsberga.

Kompania Piwowarska i inni branżowi konkurenci podczas Euro będą musieli zadowolić się lokalnie organizowanymi miejscami publicznego oglądania meczów, czyli placami, na których pojawią się telebimy. W sumie na ich stworzenie może zdecydować się nawet 50 – 60 miast, w tym m.in. Szczecin, Łódź czy Kraków. Jednak decyzja czyje 3,5-proc. piwo będzie na takich placach sprzedawane, ciągle jest wielką niewiadomą. Wnioski do UEFA o licencję na transmisję meczów na telebimach miasta mogą składać do maja przyszłego roku.

Kompania Piwowarska nie ma zamiaru czekać z inauguracją 3,5-proc. piwa na Euro 2012. – Jesteśmy gotowi do wprowadzenia nowych piw już teraz – przyznaje Paweł Kwiatkowski, rzecznik KP.

Jest o co grać. Oprócz samego Euro 2012 co roku odbywa się w Polsce kilkanaście tysięcy imprez masowych, na których będzie można sprzedawać piwnego cienkusza.

Co ciekawe jednak, drugi pod względem sprzedaży gracz branży piwnej w Polsce, tj. Grupa Żywiec, zadeklarował, że nie wprowadzi na rynek 3,5-proc. piwa. Sebastian Tołwiński z GŻ przekonuje, że interes nie jest opłacalny. Poza tym GŻ obawia się oskarżeń o sprzyjanie rozróbom stadionowym. Firma nie rezygnuje jednak z zysków podczas mistrzostw Europy. Rozwija w tym celu sieć Piwiarnia Warka, w których będzie sprzedawać swoje dotychczasowe marki. GŻ może sobie na to pozwolić, bo jej piwiarnie mieszczą do 150 osób. Wydarzenia sportowe w nich transmitowane nie kwalifikują się więc jako imprezy masowe. Takich obiektów Żywiec ma 95, do Euro 2012 chce zwiększyć ich liczbę do 150.

Zarobkiem na piwie podczas Euro 2012 może być zainteresowanych 500 – 600 pubów. Z szacunków firmy Euromonitor International wynika, że w całym przyszłym roku Polacy powinni wypić o 2,5 proc. więcej piwa niż w 2011 r.