Dodatkowe pieniądze, które zyskamy, to wynik m.in. nowej, niższej skali podatkowej, obniżenia składki rentowej i wprowadzenia ulgi na dziecko. "Kwota 35 mld dotyczy prawie wszystkich obywateli, a nie tylko tych lepiej zarabiających" - mówił minister Rostowski podczas drugiego czytania ustawy budżetowej w Sejmie.

Co do samego projektu budżetu nie wykluczył, że jeśli z biegiem czasu wpływ kryzysu będzie silniejszy, to rząd nie zawaha się podjąć dalszych korekt, tak jak zrobił to we wtorek, obniżając prognozę tempa wzrostu PKB z 4,8 do 3,7 proc. Zaznaczył jednak, że realizacja takich priorytetów, jak zwiększenie wydatków na edukację, drogi, czy utrzymywanie niskiego deficytu, będzie kontynuowana.

W ramach szukania oszczędności w związku ze spadkiem tempa wzrostu gospodarczego rząd zaproponował cięcie wydatków po stronie rezerw budżetowych. Co dokładnie i o ile ma być obcięte - tego nie zdradził.

Szef resortu finansów zapewniał też, że Polacy mogą być spokojni o bezpieczeństwo swoich pieniędzy złożonych w bankach. Przypomniał, że rząd zobowiązał się gwarantować spłatę kredytów międzybankowych, aby banki nie musiały obawiać się o utratę płynności.