E-learning to oszczędność czasu i pieniędzy. A przede wszystkim wygoda – jeśli mamy ochotę – możemy w trakcie zajęć odejść od biurka i zrobić sobie herbatę. W końcu liczy się wiedza, którą zdobywamy, a nie forma wykładu. Narodowy Bank Polski, na równi z najbardziej nowoczesnymi ośrodkami naukowymi w Europie i na świecie, promuje zdalną formę edukacji.

Wyższe uczelnie, realizując projekty e-learningowe, wymagają z reguły od swoich studentów i kursantów logowania się na zajęcia w określonych terminach. NBP oczekuje tylko wykazania się wystarczającą wiedzą – wówczas wydaje kursantowi specjalny certyfikat. Dokument, który otworzył karierę niejednemu pracownikowi instytucji finansowej.

Trzeba wspomnieć, że e-lerning jest nie tylko sposobem na otrzymanie dyplomu. To także doskonała metoda na niskokosztowe, ale skuteczne, przeszkolenie pracowników własnej firmy. Warto zauważyć, że większość uczelni ekonomicznych w Polsce prowadzi sprzedaż takich kursów, lub modułów, których przerobienie kończy się quasi-egzaminem bądź sprawdzianem i odpowiednim dyplomem.

Opinie słuchaczy kursów oraz internetowych studentów są zgodne – system łączy w sobie elastyczność i mobilizację do bieżącej nauki. Forma prowadzenia zajęć jest bardzo przystępna, zaś pytania zadawane w trakcie warsztatów mobilizują do uważnego słuchania.

Kolejnym argumentem za internetowym studiowaniem są ogólne koszty studiów – przy czym pamiętajmy, że w przypadku NBP są one zupełnie bezpłatne. Organizator szkolenia oszczędza na konieczności uruchamiania sal wykładowych, zaś część wykładów jest przygotowywana wcześniej, stąd ich emisja w sieci może być powtarzana nieskończoną ilość razy. Obecność słuchaczy na zajęciach może być natomiast sprawdzana w ramach ćwiczeń, odbywających się w czasie zajęć, pod okiem wykładowców. Redukcja kosztów jest też, obok wygody, głównym kryterium wyboru takiej formy pogłębiania wiedzy wśród samych zainteresowanych edukacją. Logując się na zajęciach nie muszą oni podróżować do dużych ośrodków miejskich, w których zwykle odbywają się zajęcia prowadzone przez uczelnie i organizacje ekonomiczne. Do tego dochodzą narzędzia internetowe dotychczas nie kojarzone z edukacją, czyli czaty i fora dyskusyjne, na których wykładowcy odpowiadają na pytania studentów dotyczące przerabianego materiału.

Kursy e-learning Narodowego Banku Polskiego zostały przygotowane przez wybitnych specjalistów z różnych dziedzin ekonomii – teoretyków oraz praktyków zagadnień dotyczących gospodarki. Dzięki temu łatwo, przejrzyście i nowocześnie prowadzą słuchaczy przez zagadnienia ekonomii, marketingu, przedsiębiorczości i zarządzania finansami. Najważniejsze jednak – to właśnie czyni kursy NBP bezkonkurencyjnymi na polskim rynku – jest możliwość uczenia się w wybranym przez siebie miejscu i czasie. Bo wykłady można przerwać w każdej chwili i wrócić do nich w pierwszym wolnym momencie. Wystarczy komputer i dostęp do internetu. Choć i sam internet nie jest warunkiem ukończenia kursu. NBP poszedł na rękę wszystkim, których kontakt z Internetem jest sporadyczny. Mogą oni korzystać z kursów nagranych na darmowe płyty CD dostępne we wszystkich oddziałach NBP w Polsce, które umożliwiają naukę w trybie off-line.

Wszystkie materiały Banku są udostępniane bezpłatnie –ajest to ponad 200 godzin zajęć lekcyjnych, wykładów, prezentacji, gier strategicznych i ekonomicznych łamigłówek. Aby jak najbardziej ułatwić kursantom pozyskiwanie wiedzy ekonomicznej nawet dyplom jest przysyłany na adres wskazany przez zapisującego się na kurs. Jeśli ktoś miałby jeszcze wątpliwości, czy warto spróbować się z NBP-owskim produktem warto porównać podobne oferty państwowych i prywatnych wyższych uczelni w kraju, których kursy z jednego przedmiotu (na przykład podstawy finansów) kosztują od 500 do 1000 zł. I wymagają od uczestnika obecności na zajęciach w wybranym przez uczelnię dniu i o określonej godzinie.

Spośród dziewięciu grup tematycznych, na które podzielone są kursy Banku niemal każdy może znaleźć interesujący go temat. I tak „Podstawy przedsiębiorczości” oraz „Analiza finansowa firmy” są adresowane przede wszystkim do właścicieli i menedżerów małych i średnich firm, którzy chcą praktyczne umiejętności poprzeć wiedzą teoretyczną. Kurs przydaje się również początkującym inwestorom, którzy chcą spróbować swoich sił na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Mogą oni skorzystać także z bardziej skupionego na możliwościach, jakie niosą ze sobą instrumenty finansowe w Polsce i w Europie kursu „Grosz do grosza, czyli jak inwestować”.

Kurs „Kredyt i ty” jest szczególnie wart polecenia wszystkim, którzy zastanawiają się nad zadłużeniem w banku – szczególnie, jeśli ma to być zadłużenie długoterminowe. Mnogość ofert kredytowych na polskim rynku może przyprawić o zawrót głowy nawet wytrawnych znawców bankowości, a co dopiero zwykłego człowieka. Warto więc wiedzieć, w jaki sposób wybrać tę, która będzie dla nas najkorzystniejsza. A może będzie lepiej, jeśli w ogóle zrezygnujemy ze zbyt dużego kredytu.

Ci, których szczególnie interesują meandry bankowości mogą się zapisać na kurs poświęcony wyłącznie sektorowi bankowemu i zasadom funkcjonowania banków wPolsce. To pozycja godna polecenia uczniom i studentom. Podobnie jak „Ekonomia wokół nas”, kurs, z którego korzystają również nauczyciele ze szkół średnich.

Są w końcu kursy poświęcone czekającemu nas wejściu Polski do strefy euro – te wydają się pozycją obowiązkową dla wszystkich bez wyjątku. Jak zmienią się ceny w Polsce po wprowadzeniu euro? W jaki sposób otrzymamy pierwsze euro zamiast złotówek? Między innymi na te pytania odpowie nam kurs „Z euro wkieszeni”. A jeśli chcemy poznać drogę od wybicia pierwszej polskiej monety do przyjęcia eurowaluty warte polecenia są zajęcia pod wspólnym tytułem „Historia monetarna Polski”. Ten ostatni kurs to również pozycja obowiązkowa dla numizmatyków, czyli zbieraczy monet.