Ich zdaniem taki zakup byłby stąpaniem po kruchym lodzie – na naszym rynku zarówno korona islandzka, jak i won są mało płynne. Taka inwestycja wiązałaby się też z dużym ryzykiem, bo Islandia ciągle podnosi się z gospodarczego upadku, a kurs jej waluty nie jest do końca płynny.

– Zapewne niektóre państwa azjatyckie będą się rozwijały teraz bardzo szybko, co mogłoby powodować, że ich waluty będą atrakcyjne, niemniej jednak w naszym systemie europejskim notowania walut azjatyckich do złotego nie ma. A to poważny czynnik niepewności i ryzyka – mówi Marek Wołos z TMS Brokers.

Co innego australijski dolar. Jak mówią analitycy, ten segment rynku jest dość płynny, a inwestowanie na parze dolar australijski–złoty na rynku walutowym jest stosunkowo proste. A jeśli ktoś chce mieć walutę z antypodów w portfelu, może ją bez problemu kupić w kantorze. Australijski dolar w ubiegłym roku był jedną z niewielu walut, wobec których złoty stracił na wartości. W ciągu całego roku australijska waluta zyskała wobec złotego aż 25 proc. I nadal się umacnia. Sprzyja temu rozpoczęty niedawno przez Bank Australii proces podwyżek stóp procentowych.

>>> Czytaj więcej: dolar australijski, korona islandzka, koreanski won - te waluty przyniosą zyski w 2010 roku