W Moskwie odbędzie się kolejna tura międzyrządowych polsko-rosyjskich rozmów w sprawie dodatkowych dostaw gazu do Polski. Podczas poprzedniego spotkania w Warszawie 26 listopada, wbrew oczekiwaniom, nie zostało podpisane porozumienie w sprawie zwiększenia dostaw rosyjskiego gazu do naszego kraju.

>>>Pawlak: Z Rosjanami trzeba cierpliwie

Wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska zapowiedziała wówczas kolejną rundę polsko-rosyjskich negocjacji. "90 proc. spraw zostało omówionych. Niemniej jeszcze zostały pewne szczegóły, zwłaszcza należące do tej dziedziny, która wymaga uzgodnień między firmami PGNiG i Gazpromem, które skłaniają nas do tego, żeby była jeszcze jedna runda rozmów" - mówiła. Odnosząc się do porozumienia międzyrządowego zaznaczyła, że "chodzi o kwestie technicznej konstrukcji zapisów oraz pewnych prawnych kwestii odnośnie tego, czy to ma być protokół dodatkowy do porozumienia, czy do aneksu".

Wśród załatwionych spraw wiceminister wymieniła wówczas wielkość dostaw, okres obowiązywania porozumienia i zapis dotyczący okresu obowiązywania umowy tranzytowej, a także zasady funkcjonowania EuRoPol Gazu oraz formułowania wniosku taryfowego. "Zasady te mieszczą się w ramach polskiego rozporządzenia taryfowego, które obowiązuje wszystkie spółki" - podkreśliła.

>>>Kontrakt gazowy pod znakiem zapytania?

EuRoPol Gaz nadzoruje polski odcinek gazociągu Jamał-Europa, który transportuje rosyjskie paliwo do Niemiec przez Polskę. PGNiG informowało niedawno, że porozumiało się z Gazpromem w sprawie zwiększenia łącznych dostaw z Rosji do 10,2 mld m sześc. rocznie, a także przedłużenia istniejącego kontraktu do 2037 roku. Jednak ustalenia spółek muszą jeszcze parafować rządy Polski i Rosji.

Czytaj dalej>>>


Zwiększenie dostaw wymaga aneksowania nie tylko kontraktu jamalskiego między PGNiG i Gazpromem, ale także porozumienia między rządami Polski i Rosji w sprawie długoterminowych dostaw gazu do Polski z 1993 r. Instrukcję negocjacyjną polski rząd przyjął w tej sprawie 10 listopada.

>>>Trudne negocjacje w sprawie dostaw gazu

Po serii spotkań międzyrządowych oraz między spółkami, doszło do porozumienia w sprawie stawek tranzytowych, które - jak informował wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak - mają zagwarantować spółce EuRoPol Gaz 2-procentową rentowność netto. Ponadto z akcjonariatu firmy ma być wyeliminowany Gas-Trading, który ma w niej obecnie 4 proc. udziałów. Chodzi o to, żeby rosyjski Gazprom i PGNiG miały po 50 proc. akcji, a obecnie mają po 48 proc. Zamierzenie to budzi oburzenie Aleksandra Gudzowatego, którego spółka Bartimpex ma ponad 36 proc. w Gas-Tradingu.

Polska od ubiegłego roku negocjuje z Rosjanami dodatkowe dostawy gazu do Polski w związku z nierealizowaniem dostaw przez rosyjsko-ukraińską spółkę RosUkrEnergo. Dostarczała ona do Polski 2,3 mld m sześc. rocznie. PGNiG uzupełniało brakujące dostawy zwiększonym poborem z magazynów.

>>>Miał być sukces umowy z Rosją. Wyszły nici

Na początku czerwca polska spółka podpisała krótkoterminową umowę z Gazpromem na dostawę do 30 września 1 mld 24 mln m sześc. gazu. Magazyny zostały napełnione, jednak brak kolejnych dodatkowych dostaw stawia pod znakiem zapytania pełne dostawy dla przemysłu.