Negatywne nastroje inwestorów korygowane są obecnością na rynku walutowym resortu finansów, które uspokaja rynek i stabilizuje kurs złotego. Na krajowym rynku obligacji należy oczekiwać dalszych wzrostów rentowności, w ślad za wzrastającymi oczekiwaniami podwyżki stóp procentowych w czerwcu. "Wydaje się, że do końca tygodnia na rynku walutowym będziemy mieli taki scenariusz jak przez ostatnie 2 tygodnie. Złoty, mimo negatywnego sentymentu globalnego, powinien być w miarę stabilny, w czwartek i w piątek będzie się poruszał w przedziale 3,93-3,98 za euro" - powiedział PAP Robert Kęsicki, diler z Kredyt Banku.

Jego zdaniem, stabilizacji notowań złotego pomaga przewalutowywanie środków na rynku przez Ministerstwo Finansów. Dodał, że dane GUS pozostały dla krajowej waluty neutralne.

"Dziś złoty był nieco słabszy, ale nie było to żadne spektakularne osłabienie. Ze względu na problemy finansowe Grecji nastroje globalne są negatywne, co osłabia złotego. Dziś złoty deprecjonował nawet do poziomu 3,97 wobec euro. Z drugiej strony na złotego działa obecność na rynku Ministerstwa Finansów. MF prawie codziennie przewalutowuje środki na rynku, co poprawia płynność oraz uspokaja sytuację. Poruszaliśmy się dziś w dość wąskim paśmie 3,95-3,97/EUR" - dodał.