Dziennik.plFinanse

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Rostowski ma plan na walkę z drożyzną. Ekonomści są sceptyczni

2011-04-22 | Ostatnia aktualizacja: 12:33 | Komentarze: 17 | skomentuj
Rząd i NBP łączą siły, by walczyć z drożyzną

Rząd i NBP łączą siły, by walczyć z drożyzną Fot. Paweł Supernak / Polska Agencja Prasowa

Minister finansów i prezes NBP obiecują, że dzięki ich pomysłowi skończą się podwyżki, a ceny wrócą do normy. Ekonomiści jednak są sceptyczni i nie wierzą, że państwowe plany cokolwiek zmienią.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

>>>Ten program rozliczy cię z fiskusem

Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział, że środków unijnych, które dostanie w tym roku z Brukseli, nie będzie wymieniał w NBP, ale przynajmniej częściowo zrobi to na rynku walutowym. W tym roku będzie miał do dyspozycji 14 mld euro, a w przyszłym nawet 18 mld.

Celem operacji ma być wzmocnienie złotego. Dzięki temu polscy importerzy będą taniej kupować za granicą żywność i paliwo, czyli produkty najbardziej napędzające inflację. Wzrost wartości polskiej waluty jest też możliwy poprzez podniesienie stóp procentowych. To jednak mogłoby negatywnie wpłynąć na spowolnienie wzrostu gospodarczego.

Pierwszy skutek wspólnej zapowiedzi ministra Rostowskiego oraz szefa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki było widać już wczoraj. Po wspólnej konferencji złoty wzmocnił się o ponad dwa grosze.

Ekonomiści uważają, że same kwoty – choć duże – nie wystarczą, by osiągnąć długotrwały efekt. Dr Jakub Borowski, główny analityk Invest-Banku, szacuje, że 14 mld euro, jakie do końca roku może na interwencję przeznaczyć NBP, to około 1 proc. obrotów na rynku. – To, co będzie miało wypływ na kurs, to sama zmiana strategii i jej wpływ na oczekiwania rynku. Raczej nie spodziewałbym się znaczącej aprecjacji – mówi ekonomista.

Dlatego działania MF należy traktować jako uzupełniające wobec podnoszenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. – Najbardziej oczywisty instrument to podwyżki stóp procentowych, i w tym kontekście spodziewam się zarówno interwencji, jak i podwyżki stóp – mówi ekonomista Ryszard Petru.

Ale działania resortu finansów mogą spowodować, że podwyżki stóp nie będą musiały być tak wysokie lub tempo ich podnoszenia będzie wolniejsze. Sugerował to wczoraj szef NBP, mówiąc, że pomoże to „w ograniczeniu presji na podwyżki stóp”. To może z kolei pomóc wzrostowi gospodarczemu. Rząd założył bowiem w przyszłym roku znaczący wzrost inwestycji prywatnych, jeśli stopy będą szły w górę, inwestycji będzie mniej, a wzrost PKB wolniejszy. – Umocnienie złotego, gdyby było znaczne, byłoby teraz dużo bardziej efektywnym instrumentem obniżania inflacji niż stopy procentowe – uważa prof. Stanisław Gomułka, ekonomista BCC.

Nie ma natomiast mowy o uleganiu opozycji. Dlatego Belka i Rostowski w komunikacie skrytykowali takie pomysły jak obniżka akcyzy na benzynę czy dodatek drożyźniany jako zwiększające ryzyko utrwalenia podwyższonej inflacji, zagrażające finansom publicznym i osłabiające wzrost PKB. – Nie będziemy gasili ognia benzyną, konsolidacja finansów publicznych i podwyżki stóp to klasyczne instrumenty przeciwdziałania wzrostowi cen – mówił Belka.

Jednak nikt nie ma wątpliwości, że działania NBP i resortu finansów będą skuteczne, o ile sytuacja na świecie także się ustabilizuje.

Grzegorz Osiecki
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 17
  • ~psl2011-04-26 13:27

    artykuly zywnosciowe sztuczne a pola zarosniente ugorami gdzie reforma rolna

  • ~harpun2011-04-26 08:52

    Dlaczego polski rolnik w sierpniu miał problem ze sprzedażą zboża a teraz mąka droga bo brakuje zboża? dlaczeo polski rolnik sprzedawał przed zimą ziemniaki po 60gr kilogram do skupu a teraz kilogram kosztuje 2zł(starych)? Dlaczego polski rolnik jest dymany przez pośredników i nikt z tym nic nie robi? Wielki rolnik Pawlak, żeby nie było na niego, że nie pilnuje interesu swoich ziomków chłopów zrzekł się teki ministra rolnictwa i wziął inny stołek... ale stołek i koalicja trwa.

  • ~riki2011-04-25 15:45

    Kto narzucił Tusku Rostowskiego do Rządu? Przecież on tylko potrafi trwonić nasze pieniadze. Anglicy do tej pory szukaja dyplomu wyzszej uczelni angielskiej, którą miał skończyć Rostowski.

  • ~cd2011-04-25 11:46

    Raczej, chciałby mieć. Cymbał uruchomił INFLACJĘ, a teraz udaje wariata!

  • ~kontestator2011-04-24 02:23

    Tusk nie spocznie, póki nie wykończy Polski.

  • ~gugcia2011-04-23 22:14

    nic to nie da,nie bedzie zadnego wielkiego umocnienia zlotego,przyklad jest:powiedzieli,duzo szumu i umocnil sie zloty okropnie...o 2 gr!Jak rypnie jakis wielki kryzys w UE,zbankrutuje kolejny kraj UE,wubychna kolejne wojny arabskie,jakie katastrofy naturalne,zawali sie cos,itp,to zadne wymiany unijnych euro zlotemu nie pomoga,nic mu nie pomoze,jazda w dol do realnych poziomow w okolicy 4,50 zl za euro lub nizej,bywalo juz 5 zl za euro,i to nie tak dawno,w 2009.Polska to cichy bankrut,nikt tego nie mowi,czasem Rybinski lub Balcerowicz cos w tym kierunku mowia,tyle,ze oni mowia o okresie do 5 lat.Ja mysle,ze nie chca robic paniki ale krach jest blizej,1 do 2 lat.Dlatego nagle PO i Komorowski nie robia takiego wrazenia,ze beda do ostatniej kropli krwi walczyc o wladze w wyborach w pazdzierniku.Kombinuja,ze na kompletny krach lepiej oddac wladze nowej koalicji PiS-SLD-PSL,a oni juz tak sie ustawili,ze jakos ten krach przezyja.Poza tym czy ktos zadaje proste pytanie: co sie stanie z nami gdy ustana te wielkie transfery z UE,po 2013.Lewandowski z UE otwarcie mowi,ze nie mozemy liczyc na wiele,raczej na wielkie ciecia.I co zrobi rzad po 2013,co wymieni na rynku.A Polska chyba po 2013 tez bedzie musiala istniec,bedzie miec nadal zlotego,pierwszy realny termin wejscia do euro to ok.2017.A kredyty pobrane na mieszkanka na 30 lat.Mnie bawi do lez to myslenie rzadu w kategoriach dziecka z piaskownicy,tu i teraz,na chwile,no,moze te 5 miesiecy do wyborow,no,moze te euro z UE w kantorach wymienic,no,moze sie da,jak dziecko,ma miec loda juz,a czy bedzie miec na loda za 5 lat?Co to kogo obchodzi.Za 5 lat wielu z tych panow,ktorzy dzis rzadz bedzie sie oplaca na cieplych wyspach i placic zlota karta kredytowa oparta o to co sobie teraz w czasie lat 2007-11 "zaoszczedzili" lub na super posadach paltnych w mln euro,ktore sobie dzieki kontaktom juz przezornie zalatwiaja.Zabe bedziemy lykac my i to taka paskudna,bez wina i masla czosnkowego jak ja podaja we Francji.

  • ~bob2011-04-23 22:11

    Nasz prześwietny minister ma plan . RATUJ SIĘ KTO MOŻE.

  • ~Kazik2011-04-23 19:42

    To jest najlepszy pomysł na kompromitację Polski na rynkach finansowych!

  • ~kolo2011-04-23 18:37

    Zmniejszy się cena ropy ale nie cena paliwa na stacjach.

  • ~a52011-04-23 17:54

    Dobra decyzja-tylko ją szybko zrealizować!!!
    ROPA JEST ZA DROGA I KUPOWANA ZA DOLARY.Powoduje inflację.
    Przez obniżenie ceny dolara zmniejszy się też cena ropy.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «