Z nieoficjalnych informacji wynika, że KE rozważa wydłużenie o kilka lat okresu, w którym przekroczenie deficytu lub długu publicznego z powodu transferów do OFE traktowane byłoby ulgowo. Teraz komisja proponuje, aby przez 5 kolejnych lat można było odliczać od długu zadłużenie w stosunku do OFE, ale nie w całości. W pierwszym roku można by odliczyć 80 proc. takiego długu, w drugim 60 itd., aż do zera. Natomiast w przypadku deficytu mógłby on wynieść nie 3, jak wynika z kryteriów z Maastricht, a 4 proc.

Równolegle do rozmów z Komisją, w Polsce przygotowywana jest koncepcja obligacji emerytalnych, które mają pozwolić na zmniejszenie transferu do OFE gotówki. Rozważane jest też zmniejszenie składki na rzecz funduszy czy nawet zawieszenie jej na dwa lata. Resort finansów zapewnia, że obie sprawy – czyli rozmowy z Brukselą i decyzje, jakie zapadną na naszym podwórku wobec OFE – należy traktować rozłącznie.

Pierwsze europejskie rozstrzygnięcia w sprawie OFE mogą zapaść już dziś. Bo w Brukseli zebrał się Ecofin, czyli posiedzenie ministrów finansów państw UE, którzy będą rozmawiać o przyszłotygodniowym unijnym szczycie. Za tydzień w Brukseli szefowie unijnych rządów mają decydować w sprawie zarządzania finansami państw UE. Chodzi o system kar i monitoringu, który ma zapobiegać kryzysom takim, jak np. w Grecji.

Przy okazji pojawiło się niebezpieczeństwo, że Brytyjczycy narzucą dyskusję o kolejnym siedmioletnim budżecie UE, aby doprowadzić do jego ograniczenia.