Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak mocny musi być frank, by zagrozić kredytobiorcom? Oto "absolutny próg bólu"

4 lipca 2016, 06:30
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Franki szwajcarskie
Franki szwajcarskie/Shutterstock
Helwecka waluta musiałaby się umocnić jeszcze o blisko 50 proc., żeby wypłacalność kredytobiorców walutowych była zagrożona. Także tych najbogatszych. Tak wynika z analizy danych m.in. NBP.

Absolutny próg bólu dla kursu franka wynosi 6–6,5 zł. To przybliżone wyliczenia uwzględniające wielkość dochodów frankowiczów i ich bieżące obciążenie ratą.

Skąd to wiemy? Dane na ten temat są szczątkowe. W raporcie o inflacji z marca 2015 r. Narodowy Bank Polski stwierdza, że aż 40 proc. kredytobiorców walutowych to osoby z grupy 10 proc. gospodarstw domowych o najwyższych dochodach. Dwie trzecie wszystkich kredytobiorców walutowych to ci, którzy mieszczą w grupie 20 proc. najbogatszych.

Kolejna istotna zmienna to miesięczne obciążenie tego dochodu ratą kredytu. Przy okazji badania zasobności gospodarstw domowych z końca ubiegłego roku NBP to sprawdzał. Wyszło mu, że tzw. wskaźnik DTI (debt to income), który to pokazuje, wynosi średnio 20–25 proc. przy franku po 4,11 zł. Badanie NBP to wynik przybliżony ze względu na wielkość próby. Ale na podobny rząd wielkości wskazują dane z banków, które mają pokaźne portfele hipotecznych kredytów walutowych. W raporcie za I kwartał tego roku Bank Millennium podał, że w przypadku jego portfela kredytów frankowych średnio 27 proc. miesięcznych dochodów kredytobiorców idzie na spłaty. Tak było przy kursie 4,07 zł za franka.

Czy to dużo, czy mało? Według rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego banki mogą indywidualnie określać bezpieczne – ich zdaniem – dopuszczalne poziomy obciążenia dochodów sztywnymi wydatkami. Ale KNF zaleca w rekomendacji S, by szczególną ostrożność zachowały, gdy wskaźnik DTI sięga 40 proc. dla klientów o dochodach nieprzekraczających przeciętnego poziomu wynagrodzeń w danym regionie zamieszkania oraz 50 proc. dla pozostałych. Możemy więc przyjąć, że gdyby kredyt wraz z innymi wydatkami pochłaniał około 40 proc. miesięcznych dochodów, byłby to już sygnał alarmowy. Zakładając więc, że frank umocniłby się nagle, a oprocentowanie kredytów i dochody przeciętnego frankowicza by się nie zmieniły, to frank musiałby podrożeć do 6–6,5 zł, by problemy z wypłacalnością mieli nawet bogatsi klienci, którzy wśród frankowiczów stanowią przeważającą grupę.

To przybliżone szacunki, a portfel kredytów frankowych nie jest jednorodny. Inaczej będzie wyglądał próg bólu dla kredytów branych w połowie 2008 r., inaczej dla pożyczek zaciąganych np. w 2006 lub 2009 r. Inaczej dla kredytów o niskich kwotach, a inaczej dla tych największych. Według symulacji sporządzonej przez KNF po uwolnieniu kursu franka w styczniu 2015 r. kurs 6 zł za franka dla kredytu o wartości 300 tys. zł (najbardziej popularnego) z czerwca 2008 r. oznaczałby wzrost raty do 2967 zł. To ok. 40 proc. przeciętnego dochodu w grupie 20 proc. najbogatszych gospodarstw domowych.

O tym, że frankowicze są na razie dość odporni na wahania kursu franka, świadczą dane o jakości obsługi ich kredytów. Waldemar Rogowski, analityk Biura Informacji Kredytowej, mówi, że szkodowość kredytów frankowych zaciągniętych w latach 2006–2008 (kiedy to frank był najsłabszy) to obecnie 2,15 proc. portfela. - mówi Waldemar Rogowski.

Jego zdaniem negatywny wpływ zmian kursu niwelują ujemny LIBOR oraz właśnie duża poduszka dochodowa u frankowiczów. - mówi Waldemar Rogowski.

Z jednej strony uniemożliwia to np. sprzedaż mieszkania, na które został wzięty kredyt. Z drugiej - to problem dla banków, które powinny mieć zabezpieczenia o wartości większej niż należności, których zabezpieczenia dotyczą. Skok kursu franka oznaczałby znaczący wzrost liczby kredytów, których LTV (proporcja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia) przekroczyłaby 100 proc. W efekcie zapewne zmieniłaby się tzw. waga ryzyka dla tego typu aktywów. Teoretycznie może ona wynosić nawet 150 proc., co miałoby znaczenie dla wyliczenia wymaganego poziomu kapitałów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj