Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak zostać kontrolerem?

28 stycznia 2008, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Prawdopodobnie niewielu pasażerów samolotu zastanawia się w trakcie lotu, dlaczego tysiące maszyn bezproblemowo mija się w powietrzu, a na pasach startowych nie ma korków. Jeszcze zanim samolot wypełni się pasażerami, musi dokołować do terminalu, z którego do niego wsiądziemy. O to, by trafił do właściwego, dba kontrola lotniska.

Zatrudnieni w niej ludzie siedzą w wieży kontroli lotniska (nie lotów!), kierują pilotów do właściwych terminali, a potem wyprowadzają na właściwy pas startowy. To właśnie na wieży na podstawie danych dotyczących pogody zapada decyzja, z którego pasa samolot będzie startował (startuje pod wiatr, wtedy ma większą siłę nośną). Kontrola lotniska przejmuje nadzór nad samolotem również w chwili lądowania.

Gdy samolot wystartuje, opiekę nad nim przejmuje kontrola wznoszenia. Osoba pracująca na tym stanowisku musi pilnować, by maszyny przebywały w bezpiecznej od siebie odległości, obliczyć, która powinna wylądować wcześniej, a która może lądować później i naprowadzić je na odpowiedni kurs.

Gdy maszyna wyleci poza strefę lotniska, kontrolerzy wznoszenia oddają ją w ręce (i radary) kontroli obszaru. Ten zespół czuwa z kolei nad właściwym lotem, sprawdza, czy piloci nie zbaczają z kursu, informują ich o pogodzie, a także pilnują, by maszyny mijały się w bezpiecznej odległości.

Cały obszar lotniczy Polski podzielony jest na 10 części. Kontrolerzy każdej z nich przekazują samoloty przelatujące do kolejnych komórek-obszarów następnym ekipom. Z kolei kontrola wznoszenia przejmuje samolot, gdy ten znajdzie się w obszarze jej lotniska i prowadzi go aż do chwili wylądowania. A później samolotem znowu zajmuje się kontrola lotniska, by doprowadzić maszynę do odpowiedniego terminalu.

Z punktu widzenia pasażera praca kontrolerów ruchu lotniczego może wydawać się wręcz nudna. Siedzą przy ekranach radarów, gawędzą sobie z pilotami, od czasu do czasu skorygują kurs któregoś z nich. Praca prawie jak w biurze i tylko angielski trzeba znać perfekt, bo to międzynarodowy język lotnictwa. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej barwna.

Kontroler ruchu lotniczego musi być opanowany, potrafić szybko podjąć właściwą decyzję opowiada Robert Michalak, szef Ośrodka Szkolenia Lotniczego Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Jeśli zorientuje się, że decyzja nie była optymalna, musi umieć szybko ją zmienić. Nie może się wtedy zawahać. Musi umieć skorygować swój błąd i bez problemu przekazać pilotowi nowe rozwiązanie. Ważna jest też orientacja przestrzenna oraz umiejętność przewidywania rozwoju sytuacji. Kontroler nierzadko musi zajmować się kilkoma rzeczami naraz, dlatego w tym zawodzie niezwykle ważna jest podzielność uwagi, umiejętność jednoczesnego słuchania, pisania i mówienia dodaje.

Praca kontrolera jest obciążona ogromną odpowiedzialnością. Proces szkolenia trwa więc długo, od półtora roku do nawet dwóch lat i więcej.

Na to stanowisko aplikować może każdy, kto ukończył szkołę średnią, zdał egzamin maturalny i ma nie więcej niż 29 lat. Ogłoszenia zamieszczane są w prasie i internecie (www.pansa.pl ). Kandydat musi być zdrowy, mieć uregulowany stosunek do służby wojskowej. Przyszły kontroler nie może się jąkać (zwłaszcza w sytuacjach stresogennych), nie może mieć problemów językowych, które później mogłyby utrudnić pilotom zrozumienie go. Jeśli trwa nabór, a kandydat spełnia te warunki, zostaje zaproszony na wstępne testy kwalifikacyjne. W pierwszej części sprawdzana jest znajomość języka angielskiego rozumienie ze słuchu i test z gramatyki. Druga część sprawdza predyspozycje do wykonywania zawodu. Są to testy na inteligencję, umiejętności szybkiego liczenia, szybkiej oceny sytuacji, wyobraźni przestrzennej.

Szczęśliwcy, którzy zdadzą te egzaminy, biorą udział w następnym etapie rekrutacji. Wtedy kandydat poddany jest testowi psychologicznemu, który ma określić jego charakter. Po nim odbywa się rozmowa z lektorem języka angielskiego, a na koniec kandydat bierze udział w standardowej rozmowie kwalifikacyjnej.

Potem pozostaje już tylko przejść pomyślnie przez badania lotniczo-lekarskie, by w końcu dostać się do ośrodka szkolenia. Wówczas jest zatrudniany na czas szkolenia podstawowego.

Pierwszy etap szkolenia to niemal 400 godzin wykładów dotyczących wielu zagadnień. Wiedza z każdego z nich jest sprawdzana oddzielnym egzaminem, w którym trzeba udzielić co najmniej 75 proc. poprawnych odpowiedzi. W przypadku takiego przedmiotu jak frazeologia lotnicza wymagane jest jednak minimum 90 proc. Jeśli kandydatowi to się nie uda odpada. Na koniec czeka go jeszcze jeden sprawdzian pisemny, a potem egzamin przed komisją.

Następna faza szkolenia odbywa się już tylko na symulatorach. Także kończy się egzaminami. Najpierw wewnętrznym, a potem najważniejszym państwowym przed Lotniczą Komisją Egzaminacyjną. Składa się z dwóch części teoretycznej i praktycznej na symulatorze. Kto zda, występuje z wnioskiem o przyjęcie go na stanowisko praktykanta kontrolera ruchu lotniczego. Gdy dostanie zgodę, może w końcu odbyć praktyki, kierując już prawdziwym ruchem lotniczym.

Także praktyka kończy się kolejnym egzaminem, który teraz kosztuje 3100 zł. Finał licencja kontrolera ruchu lotniczego. Zdobycie licencji praktycznie od ręki daje pracę świeżo upieczonemu kontrolerowi. Może on trafić do jednego z dziesięciu ośrodków kierujących ruchem lotniczym.

W centrach kontroli lotniska, wznoszenia i obszaru służba trwa 24 godziny na dobę i podzielona jest na trzy ośmiogodzinne zmiany. Kontroler może pracować nieprzerwanie nie dłużej niż dwie godziny. Potem ma kilka-, kilkanaście minut przerwy na odpoczynek. Jej długość ustala kierownik zmiany w zależności od tego, ilu ludźmi dysponuje i jak intensywny jest ruch w powietrzu. Praca kontrolera jest stresująca, wymaga ciągłej koncentracji, dlatego tak ważna jest umiejętność radzenia sobie ze stresem. Każdy z ośrodków kontroli ma zaplecze rekreacyjne, w którym pracownicy odpoczywają i regenerują siły. Niektórzy w czasie przerwy ćwiczą na sali gimnastycznej, pływają, inni czytają, gawędzą bądź po prostu drzemią.

Jak zapewnia Robert Michalak, ta praca jest warta wszelkich poświęceń. A zarobki? Jak mówią sami kontrolerzy, są dobre, nawet jeśli niemal 40 proc. mniejsze niż ich kolegów na Zachodzie. Na polskim lotnisku kontroler może liczyć na ok. 10 tys. zł brutto, kontroler z kilkuletnim doświadczeniem może dostać w Warszawie nawet 18 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj