To najważniejsze wyliczenia z raportu "Wynagrodzenia Polaków za granicą w 2018 r.", przygotowanego przez Euro-Tax. To firma zajmująca się doradzaniem przy rozliczeniach podatkowych przy dochodach uzyskiwanych za granicą, a dokładniej pomocą w odzyskiwaniu nadpłaconych podatków.

Zanim jednak zaczniemy omawiać jego wyniki trzeba poczynić przynajmniej trzy zastrzeżenia. Pierwsze: raportu firmy nie można do końca traktować, jako obiektywnego źródła informacji, bo badani są klienci, a nie jakaś reprezentatywna próba emigrantów. Niemniej jednak dokument daje pojęcie, ile się zarabia na emigracji w poszczególnych krajach, a zebrane w nim informacje są dość szczegółowe. Bo podstawą do niego jest właśnie baza klientów firmy z lat 2004-2018, która jest niemała: wyliczenia za ubiegły rok to przetworzone informacje z 210 tysięcy spraw prowadzonych przez Euro-Tax.

Zastrzeżenie drugie: analitycy Euro-Tax podają wartości nominalne płac. Żeby sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zarobki są duże, czy nie, trzeba by je jeszcze potraktować tzw. parytetem siły nabywczej, czyli – mówiąc w uproszczeniu – sprawdzić, ile da się kupić za nie towarów i usług.

Po trzecie: raport podaje szacunki dotyczące wynagrodzeń w sześciu krajach, w których Euro-Tax przeprowadzał procedurę odzyskiwania nadpłaconego podatku. Ale to akurat najmniejszy problem, bo tak się składa, że są to główne kierunku emigracji zarobkowej po wstąpieniu Polski do UE, a więc Wielka Brytania, Irlandia oraz Niemcy, a także Austria, Holandia i Belgia.

Mimo tych wszystkich uwag z raportu można wyłuskać kilka spostrzeżeń. Na przykład jak szybko rośnie średnia pensja emigranta w przeliczeniu na złote. W 2018 r. średnia płaca Polaka za granicą to 8615 zł. W ciągu polskiej obecności w Unii Europejskiej wzrosła ona o trzy czwarte, z 4964 zł. To nie musi oznaczać, że zagraniczni pracodawcy stali się przez ten czas bardziej hojni. Duże znaczenie ma tu też kurs złotego, który od czasu wejścia Polski do wspólnoty wyraźnie osłabł. W podziale na poszczególne kraje pensje emigrantów najszybciej rosły w Niemczech – o 77 proc. od 2004 roku. Dla porównania średnie zarobki w polskiej gospodarce narodowej w tym czasie się podwoiły. Jednak rodacy za Odrą są w stanie zarobić znacznie więcej, niż w kraju. Z wyliczeń Euro-Tax wynika, że przeciętne wynagrodzenie emigranta z Polski w Niemczech wynosiło 8042 zł. I w zestawieniu z sześciu krajów nie jest to największa wartość. Pod tym względem przodują pracodawcy z Austrii, którzy płacili swoim polskim pracownikom średnio 10041 zł. Niewiele mniej było w Wielkiej Brytanii (9581 zł) i Irlandii (8822 zł). Znacznie niższe pensje Polacy otrzymywali w Holandii (5979 zł) i w Belgii (5365 zł).

Euro-Tax policzył także, w jakim stopniu emigranci z Polski korzystają z lokalnego socjalu, a konkretnie wsparcia dla rodzin z dziećmi. Okazuje się, że to właśnie w Holandii i w Belgii zatrudnieni tam rodacy uzyskali najwyższą wypłatę dodatków na dzieci. W krajach Beneluxu nazywa się on Kinderbijslag, a średnia wypłata z niego wyniosła 20879 zł. Euro-Tax tłumaczy, że tak wysokie kwoty mogą być skutkiem naliczenia dodatku za lata wstecz, gdy uprawnieni z niego nie korzystali. Z kolei średnia kwota Kindergeld, niemieckiego świadczenia rodzinnego, jaką dostali polscy emigranci, wynosiła 18432 zł. Autorzy raportu spekulują, że z czasem kwoty mogą maleć, o ile Polacy pracujący za granicą będą wybierać krajowe 500 plus.

- Wynika to z faktu, że zasiłki nie mogą być wypłacane podwójnie, zgodnie z europejskimi przepisami dotyczącymi koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego – podaje raport.

Euro-Tax policzył też łączną wartość wynagrodzeń uzyskiwanych przez polską emigrację w Europie. W sumie w 2018 r. było tego 154,5 mld zł, najwięcej w Wielkiej Brytanii – łącznie ponad 34 mld zł. Na drugim miejscu pod tym względem były Niemcy, gdzie łączne dochody Polaków wyniosły 26 mld zł. Zarobki w Irlandii były warte w sumie 2,6 mld zł, a w trzech pozostałych krajach, które uwzględnia raport, około 2,4 mld zł.

- Z naszych danych wynika, że podjęcie pracy poza granicami naszego kraju jest wciąż opłacalne dla wielu osób. Jest to spowodowane nie tylko większymi zarobkami, ale również możliwością rozwoju zawodowego oraz poprawą jakości życia dzięki niektórym świadczeniom socjalnym – oceniają autorzy raportu.