Rosen: Kapitał znaczy dziś coraz więcej, a praca coraz mniej

Ludzie boją się, że nie będą mieć pieniędzy na emeryturze. Ten strach można rozwiać albo przez redystrybucję dóbr, albo przez akcjonariat pracowniczy - mówi Corey Rosen założyciel Narodowego Centrum Badań nad Akcjonariatem Pracowniczym (National Center for Employee Ownership).

wróć do artykułu
  • ~trader
    (2017-10-29 10:47)
    musiamy rozrozniac, albo bezpieczenstwo rent gwarantowane przez panstwo i dochody z ucziwej kapitalistycznej pracy albo gieldowe nieobliczalne ryzyko i w koncu ruina. Poprostu tak jest, ze na spekulacjach zarabiaja tylko ci co znaja jutrzejsze kursy gieldowe, czyli maja miliardowy kapital, aby zmieniac kursy gieldowe. Reszta to tylko ofiary brokerow, bankow, gdzie sa potwierane konta, a im zalezy tylko na ruine malego inwestora, bo ta masa malych inwestorow zyja. 90% ludzi chcacych zyc ze spekulacji dotyka ruina kapitalu wraz z kosztami przeciagniecia konta w ogromny minus czyli ruina do konca zycia.
  • ~Emeryta
    (2017-10-29 14:49)
    Odebranie bogatym - etycznie wątpliwe. Więc niech chodzą po śmietnikach bo tak nakazuje etyka kapitalizmu dla jaj nazywanego przez was demokracją -
  • ~Michal-01
    (2017-10-29 17:22)
    Należy zacząć od kapitału: skąd się wziął jeśli nie od zagrabiania wszelkich zasobów i bogactw naturalnych i to zwykle zupełnie bezprawnie. Pojęcia takie jak kolonializm, imperializm i kapitalizm, to właśnie skutek nielegalnego zagrabiania. Rządy, które siedzą w kieszeniach prywatnego kapitału, z daleka śmierdzą nierządem. Co się stanie? Jakiś nowy Lenin wstanie i opodatkuje kapitał do tego stopnia, że cwaniaczkom od grania na giełdach skończy się złote runo a miliarderom siedzącym na ropie odejdzie dalsza ochota na utrzymywanie haremów. „Prostytutki wszystkich krajów” wywalą swoich „alfonsów” na bruk a rządy przestaną dogadzać „jaśnie państwom” i zaczną wreszcie dbać o wszystkich swoich obywateli.
  • ~MKoro
    (2017-10-29 18:12)
    Akcjonariat pracowniczy? OK, w porządku! Ale pod jednym warunkiem: pracownik ma swoje akcje KUPIĆ, a nie DOSTAĆ. Ten, który pojmie, że do pracy można przynieść kanapki zamiast iść do baru w przerwie na lunch, że można przyjechać autobusem zamiast własnym złomem (a żona ma drugi, żeby bachora do szkoły odwieźć), zrozumie wartość oszczędzania. Nigdy, przenigdy nie dawać robolom nic za darmo! Były przykłady z Polski - nie mogła się tłuszcza doczekać spieniężenia akcji, żeby sobie "polepszyć standard życia". Aż mi się niedobrze robiło...
  • ~slowianka
    (2017-10-29 17:15)
    Rosen bez komentarza.

Może zainteresować Cię też: