Dziennik Gazeta Prawana logo

Krótsza kolejka czekających na etat

8 lipca 2015, 08:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Praca w korporacji
Praca w korporacji/Shutterstock
Gwałtownie rośnie liczba ofert zatrudnienia zgłaszanych do urzędów pracy. I coraz trudniej znaleźć chętnych do ich obsadzenia. 

W maju przedsiębiorcy zgłosili do urzędów pracy chęć zatrudnienia ponad 122 tys. bezrobotnych. To aż o 28 proc. więcej niż przed rokiem i najwięcej od 2001 r. – wynika z danych GUS. Podobna sytuacja była w czerwcu, wynika ze wstępnych danych resortu pracy. W rezultacie na jedną ofertę pracy w maju przypadało 20 bezrobotnych. To wprawdzie wciąż stosunkowo dużo, ale kolejka bezrobotnych nigdy wcześniej nie była w maju tak krótka. Na przykład w 2005 r. na jeden etat zgłoszony do pośredniaka przypadało aż 96 zarejestrowanych osób bez zajęcia.

Wzrost liczby ofert pracy nie jest przypadkowy, ponieważ od ubiegłego roku gospodarka wyraźnie przyspiesza po osłabieniu z lat 2012–2013. Firmy mają więcej zamówień i rośnie ich produkcja – w pierwszych pięciu miesiącach tego roku była ona w przemyśle o 4,1 proc. większa niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Przedsiębiorstwa w wielu wypadkach, szczególnie firmy małe i średnie, wyczerpały już wcześniejsze możliwości, zatrudniając krewnych czy znajomych. Ale jak się okazuje, o pracowników jest coraz trudniej. Wiele ofert dość długo czeka na zainteresowanych, a nie schodzi na pniu. Wskazuje na to m.in. ich liczba w końcu miesiąca. W maju było ich w pośredniakach ponad 85 tys., czyli najwięcej w tym miesiącu od ponad dekady.

- informuje Irena Lebiedzińska, wicedyrektor PUP w Opolu. Dodaje, że jest stosunkowo dużo propozycji zatrudnienia dla pracowników budowlanych. -- podkreśla Lebiedzińska.

Według niej, jeśli nawet są w rejestrach, to z różnych powodów nie chcą podjąć legalnej pracy. Jedni dlatego, że prawdopodobnie mają już zajęcie w szarej strefie, a status bezrobotnego potrzebny jest im do uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego. Części nie odpowiadają długie dojazdy do pracy.

Dla pewnej grupy bezrobotnych barierą jest też niskie wynagrodzenie, ponieważ w ofertach pracy dominują pensje minimalne (czyli w wysokości 1750 zł brutto).

Przedsiębiorcy ograniczają też wymagania wobec potencjalnych pracowników. - zauważa Jerzy Stupnicki, dyrektor PUP w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Jego zdaniem, to efekt coraz większego braku na rynku pracy osób po zawodówkach, które wcześniej likwidowano, a które dopiero teraz się odradzają. - wymienia dyrektor Stupnicki.

Według niego większym problemem jest prawie zupełny brak ofert pracy na stanowiska nieprodukcyjne - dla m.in. pracowników biurowych, ekonomistów lub archiwistów, w tym dla osób z wyższym wykształceniem. - uważa dyrektor Stupnicki.

Wzrost liczby ofert zatrudnienia przyczynił się do spadku bezrobocia. W maju w rejestrach pośredniaków było 1,7 mln osób bez zajęcia - o 285 tys. mniej niż przed rokiem. A stopa bezrobocia spadła do 10,8 proc. - z 12,5 proc. w tym samym okresie ubiegłego roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj