Takie będą skutki wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 13 marca 2014 r., w którym sędziowie orzekli, że nie można stosować dwutygodniowego wymówienia wobec pracujących na czas określony, którzy wykonują obowiązki podobne do tych świadczonych przez zatrudnionych na stałe. Takie rozwiązanie dyskryminuje tych pierwszych, bo okres wypowiedzenia dla pracujących na czas nieokreślony jest dłuższy (sygn. akt sprawy C-38/13).
By uniknąć kolejnych pozwów przeciwko firmom, związanych z odmiennym traktowaniem pracowników zatrudnionych na czas określony, resort pracy postanowił zbliżyć zasady rozwiązywania obu rodzajów umów o pracę.
–– mówi Radosław Mleczko, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Jak dowiedział się DGP, zatrudnieni czasowo zyskają większą stabilność zatrudnienia. Pracodawcy będą musieli konsultować ze związkami zawodowymi zamiar ich zwolnienia oraz przekazywać zwalnianym uzasadnienie decyzji o wypowiedzeniu umowy.
Czekali na inicjatywę
Dla większości ekspertów zapowiadany przez rząd kierunek zmian jest zaskoczeniem, pomimo tego że deklarowano zmiany w przepisach kodeksu pracy dotyczących właśnie umów na czas określony.
– – mówi prof. Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ „Solidarność”.
– – uważa dr Magdalena Barbara Rycak, prodziekan WPIA Uczelni Łazarskiego.
Podkreśla, że skarga została uznana, bo obecny art. 251 k.p. nie realizuje celu, w jakim został wprowadzony, czyli ograniczenia liczby umów na czas określony. Resort pracy zapowiadał już wcześniej zmiany także w tym zakresie (m.in. możliwość wprowadzenia maksymalnego okresu, na jaki takie umowy są zawierane z tym samym pracownikiem).
Czy trzeba równać
– – uważa prof. Jerzy Wratny, Zakład Prawa Pracy – Instytut Nauk Prawnych PAN.
Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem będzie też zróżnicowanie okresów wypowiedzenia umów na czas określony w zależności od terminu, na jaki zostaną zawarte.
– – dodaje prof. Wratny.
Jego zdaniem ważną kwestią będzie to, czy umowę terminową można będzie wypowiedzieć niezależnie od okresu, na jaki została ona zawarta. Uważa, że umowy do 6 miesięcy nie powinny być wypowiadane. Co więcej, te zawarte na dłuższe okresy nie powinny podlegać wypowiedzeniu przed upływem 6 miesięcy.
Z kolei prof. Arkadiusz Sobczyk z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że resort pracy mógł zaproponować inne zmiany, które dostosowałyby polskie przepisy do wyroku TSUE.
– – podkreśla.
Jego zdaniem gdyby regulacje wyraźnie określały cel zawierania umów terminowych i maksymalny okres ich stosowania (góra 2–3-letni), wówczas nie trzeba byłoby ujednolicać ich z tymi na czas nieokreślony.
–– uważa prof. Arkadiusz Sobczyk, Uniwersytet Jagielloński.
Cywilnoprawny wysyp
W ocenie specjalistów zwiększenie ochrony i stabilizacja zatrudnienia zatrudnionych na umowach czasowych odbije się na sytuacji na rynku pracy.
– – uważa dr Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP.
Według niej objęcie zatrudnionych na umowach terminowych tak szerokim zakresem ochrony przed zwolnieniem spowoduje marginalizację tych kontraktów.
– – dodaje ekspert Pracodawców RP.
Podobnego zdania jest radca prawny Sławomir Paruch, partner w Kancelarii Raczkowski i Wspólnicy. Jego zdaniem konsekwencją wprowadzenia obowiązku uzasadniania wypowiedzeń i konsultacji zwolnień ze związkami będzie masowe stosowanie przez pracodawców pozakodeksowych form zatrudnienia. Przedsiębiorcy będą korzystać z umów cywilnoprawnych albo przyjmować samozatrudnionych.
–– wyjaśnia Sławomir Paruch.
Podkreśla, że obecnie umowę na czas nieokreślony trudno wypowiedzieć. Jednocześnie związane jest to z ryzykiem wieloletniego kosztownego sporu sądowego.
– – dodaje.
Związkowi eksperci uważają, że wprowadzenie proponowanych zmian znormalizuje relacje na rynku pracy i nie spowoduje nerwowych ruchów pracodawców. – – twierdzi prof. Marcin Zieleniecki.
W sytuacji gdy przedsiębiorca będzie potrzebował pracownika na z góry oszacowany czas, np. kontrakt na realizację inwestycji, podpisze umowę terminową. Jeżeli zaś firma nie będzie mogła wskazać okresu, na jaki będzie potrzebowała pracownika, wówczas do dyspozycji pozostanie umowa na czas nieokreślony.
– – uważa prof. Marcin Zieleniecki.