W marcu, liczba zarejestrowanych bezrobotnych zmniejszyła się o 20,8 tys., do 2 mln 315,9 tys. – wynika ze wstępnych danych resortu pracy.

W rezultacie stopa bezrobocia skurczyła się o 0,1 pkt proc. i wyniosła 14,3 proc. Do tego spadku przyczyniło się m.in. zwiększenie środków – w porównaniu z rokiem ubiegłym – przeznaczonych na aktywizację bezrobotnych. Jak oceniają analitycy, pośredniaki kierują więcej osób na staże czy do wykonywania robót publicznych. Ponadto, pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, rozpoczęły się prace sezonowe.

Bezrobocie spadło w czternastu województwach. Najbardziej zmniejszyła się liczba osób bez zajęcia w woj. zachodniopomorskim (o 2,8 tys.), wielkopolskim (o 2,6 tys.) i lubuskim (o 1,3 tys.). Natomiast na Mazowszu liczba bezrobotnych wzrosła o 0,5 tys., a na Opolszczyźnie o 0,3 tys.

Co ważne, w marcu najbardziej zmniejszyła się liczba bezrobotnych kobiet – o 20,6 tys., podczas gdy liczba zrejestrowanych mężczyzn bez zajęcia zmniejszyła się zaledwie o 0,2 tys.

Zdaniem ekspertów resortu pracy może to być efektem dokonywanych w pierwszych miesiącach roku zwolnień w branżach zatrudniających głównie mężczyzn, jak też wynikiem przewagi kobiet wśród aktywizowanych bezrobotnych. W rezultacie w lutym i marcu wśród bezrobotnych było więcej mężczyzn niż kobiet. Ostatni raz proporcje takie notowano w tym samym okresie 2010 r. W kwietniu to się zmieni.

– Szybciej może się zacząć kurczyć liczba bezrobotnych mężczyzn, ponieważ przybędzie prac sezonowych w budownictwie, w którym oni dominują – ocenia Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

Kwiecień powinien być kolejnym miesiącem nieznacznego spadku bezrobocia. – O 0,3 pkt proc., do 14 proc. – uważa Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Liczba bezrobotnych może się więc skurczyć o około 50 tys. Zdaniem analityków również w następnych miesiącach sytuacja na rynku pracy będzie się poprawiać. Głównie dlatego, że pojawiać się będzie coraz więcej sezonowych miejsc pracy w rolnictwie, ogrodnictwie, budownictwie i turystyce.

– W czerwcu stopa bezrobocia może spaść do 13,4 proc., a liczba zarejestrowanych osób bez zajęcia może być o ponad 160 tys. mniejsza niż w marcu – szacuje Sędzimir.

Jej zdaniem będzie to najniższy poziom bezrobocia w tym roku. Natomiast w następnych dwóch miesiącach można oczekiwać jego stabilizacji. Ale od września zarejestrowanych osób bez zajęcia zacznie znów przybywać. Na rynek pracy wkroczą absolwenci. Trudno im będzie znaleźć zatrudnienie, ponieważ przedsiębiorcy będą nadal ostrożni w tworzeniu nowych etatów, w sytuacji gdy spodziewana jest w tym czasie tylko nieznaczna poprawa koniunktury gospodarczej.

– W efekcie w grudniu stopa bezrobocia może wzrosnąć do 14,4 proc. – twierdzi Sędzimir. Większym optymistą jest Tomasz Kaczor. Według niego w końcu tego roku bezrobocie osiągnie poziom 13,9 proc. Będzie jednak większe niż w grudniu ubiegłego roku, gdy wyniosło 13,4 proc.