W imię walki z kryzysem i w celu obniżenia kosztów płacy posłowie Platformy Obywatelskiej chcą obciąć wysokość dodatków do pensji za pracę w nadgodzinach. Mają być one niższe o 20 proc. niż obecnie.
Za ponadwymiarową pracę, m.in. w nocy, niedzielę lub święto, zatrudniony otrzyma dodatkowo 80 proc., a nie 100 proc. wynagrodzenia. Za nadgodziny w pozostałe dni dostanie dodatek w wysokości 30 proc. zamiast 50 proc. płacy. Ma to zachęcić firmy do zatrudniania i przeciwdziałać bezrobociu. Jutro prace nad projektem rozpocznie Sejm.
Pracodawcy ostrożnie oceniają propozycje zmian, mimo że są dla nich korzystne. Ostro krytykują je związkowcy. – tłumaczy Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.
Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w ubiegłym roku kwota niewypłaconych pracownikom pensji wzrosła aż o 66 proc., do 230 mln zł. Kwota zaległości za przepracowane nadgodziny zwiększyła się o 33 proc., do 2,5 mln zł. A to przecież jedynie przypadki ujawnione przez PIP.
Sejm zajmie się też rządowym projektem uelastyczniającym czas pracy. Po jego przedstawieniu posłowie PO zapowiadali, że zrezygnują z własnych propozycji. Tak się jednak nie stało.