Dziennik Gazeta Prawana logo

Realne płace spadają. Wysokie pensje już były

6 marca 2013, 06:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pieniądze złoty banknoty
Pensje mocno spadają /Shutterstock
Tylko w kilku dużych miastach w Polsce zarobki wzrosły ponad poziom inflacji. W pozostałych regionach podwyżki nie nadążyły za inflacją. Zdaniem ekspertów, będzie jeszcze gorzej.

W 2012 r. największe podwyżki otrzymali pracownicy firm zarejestrowanych w Lublinie. Ich zarobki podskoczyły aż o 11 proc. Na drugim miejscu znajdują się Katowice, gdzie płace w przedsiębiorstwach wzrosły o 6,1 proc. Ponadto jeszcze tylko w Łodzi, Kielcach, Rzeszowie i Szczecinie wzrost pensji mieścił się w granicach 4–5,7 proc. Był więc wyższy od inflacji, która osiągnęła poziom 3,7 proc., co oznacza realny wzrost płac. W pozostałych stolicach województw podwyżki nie nadążyły za inflacją.

– ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Dodaje, że w górnictwie funkcjonują silne związki zawodowe, które niezależnie od koniunktury gospodarczej i wyników finansowych firm potrafią wywalczyć duży wzrost wynagrodzeń. - podkreśla Sędzimir.

W efekcie w 2012 r. przeciętna płaca w stolicy Górnego Śląska wyniosła 5310 zł. Umocniło to Katowice na pozycji krajowego lidera płacowego. Nie nadąża za nim nawet Warszawa, gdzie płace w przedsiębiorstwach wzrosły tylko o 3,4 proc. – do 4843 zł. Ich siła nabywcza zmniejszyła się więc o 0,3 pkt proc. Co ważne, wynagrodzenia w stolicy były w 2012 r. już o 8,8 proc. niższe niż w Katowicach, podczas gdy w 2011 r. były mniejsze o 6,4 proc. Niemniej zarobki w Warszawie wciąż są jednymi z najwyższych.

- twierdzi Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Banku.

Na płacowej mapie Polski większość to miasta, w których nie dość, że zarabia się niewiele, to mimo podwyżek płace realnie spadają. Tak było w Białymstoku, Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim, gdzie przeciętne wynagrodzenia wynoszą od niespełna 3 tys. zł do nieco ponad 3,1 tys. zł. Są o 600–700 zł niższe od średniej krajowej i ponad 40 proc. mniejsze niż w Katowicach.

Zdaniem ekspertów ten dystans będzie się jeszcze powiększał, bo mniejsze ośrodki są bardziej narażone na negatywne skutki spowolnienia gospodarczego. Podwyżki będą mogły w nich przyspieszyć dopiero wtedy, gdy spadnie bezrobocie, ponieważ dziś po nawet bardzo słabo opłacane etaty, jeśli się tylko pojawią, ustawia się bardzo długa kolejka chętnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj