Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorcy zlecają detektywom śledzenie pracowników

29 listopada 2012, 07:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przedsiębiorcy zlecają detektywom śledzenie pracowników
Przedsiębiorcy zlecają detektywom śledzenie pracowników/Shutterstock
Do niedawna najważniejszym klientem detektywów byli zdradzani małżonkowie. Wraz z kryzysem gospodarczym pojawiła się nowa grupa zleceniodawców – przedsiębiorcy.

Tylko w pierwszej połowie tego roku zanotowano ponad 46 tys. przestępstw gospodarczych, o 4,5 proc. więcej niż przed rokiem – wynika z danych Komendy Głównej Policji. Za sporą ich część odpowiadają sami pracownicy i właśnie do ich kontrolowania wynajmowani są detektywi.

– mówi Ryszard Bednik, rzecznik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów. Ruch w biznesie jest tak duży, że zaczęły powstawać agencje wyspecjalizowane w takich zleceniach. W ten sposób działają InfoSekret, agencja detektywów i prawników Expertus czy biuro MG.

Jeden z warszawskich detektywów opowiada nam o swoim ostatnim zleceniu: od sporej firmy logistycznej, która posiada liczącą kilkadziesiąt aut ciężarowych flotę samochodową. – mówi detektyw. – dodaje. Potwierdza to Ryszard Bednik: – Z jednego tira można miesięcznie wyprowadzić benzynę o wartości kilku tysięcy złotych.

Jednak najpopularniejszym zleceniem dla detektywów są chorobówki, czyli kontrole, czy pracownik na zwolnieniu lekarskim rzeczywiście jest chory. – przyznaje rzeszowski detektyw Henryk Hajduk. – dodaje.

Na tyle dużą i kosztowną, że przedsiębiorcom nie szkoda zainwestować nawet kilku tysięcy złotych w pracę detektywa.

Pierwsze zlecenia kontroli pracowniczych – czy też raczej kontroli menedżerów na najwyższych stanowiskach – pojawiły się na początku lat 90., gdy do Polski wchodziły zachodnie korporacje, które potrzebowały zatrudnić polskich prezesów i dyrektorów, a nie były pewne zarówno ich kompetencji, jak i potencjalnych powiązań z dawnymi służbami bezpieczeństwa. – dodaje Bednik i tłumaczy, że zmasowane zapotrzebowanie zaczęło się wraz z początkiem kryzysu.

– mówi detektyw Marek Gzik z łódzkiej agencji MG. Jego firma tylko w tym roku miała już blisko 40 takich zleceń. Kilka od bardzo dużych korporacji, resztę z firm średniej wielkości zatrudniających po kilkadziesiąt do stu osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj