Dziennik Gazeta Prawana logo

W budowlance gorzej niż w fabryce. Rośnie liczba bankructw

20 sierpnia 2012, 12:24
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Murarz stawia ścianę z cegieł na budowie domu
W budowlance gorzej niż w fabryce. Rośnie liczba bankructw/Shutterstock
Nasilają się bankructwa firm budowlanych, a w tych, które nadal funkcjonują, wzrost wynagrodzeń jest mniejszy od inflacji. W sześciu województwach pensje wręcz spadły. Powodem jest wysoka konkurencja i brak zamówień.

W tym roku, po raz pierwszy od pięciu lat, wynagrodzenia w budownictwie są niższe niż w przemyśle. W pierwszym półroczu średnia płaca brutto w tej branży wyniosła 3633 zł i była zaledwie o 1,4 proc. wyższa niż przed rokiem. Natomiast w przemyśle średnie wynagrodzenie osiągnęło poziom 3762 zł i wzrosło o 5,1 proc. W tym czasie inflacja wyniosła 4 proc. – wynika z danych GUS. Po jej uwzględnieniu okazuje się, że siła nabywcza wynagrodzeń pracowników firm budowlanych spadła w ciągu roku o 3,5 proc., a w przemyśle zwiększyła się o 1 proc. To jednak średnia dla całego kraju. Jeśli jednak przyjrzymy się sytuacji w poszczególnych regionach, to zobaczymy, że w wielu jest znacznie gorsza. W budownictwie w woj. małopolskim na przykład spadły nawet nominalne wynagrodzenia – o 3,7 proc. Obniżyły się one również w granicach od 0,3 proc. do 2,2 proc. w pięciu innych województwach: lubuskim, mazowieckim, opolskim, podkarpackim i pomorskim.

Eksperci nie mają wątpliwości, że to efekt zdecydowanego pogorszenia się koniunktury w branży. Doprowadziło ono do strat w wielu przedsiębiorstwach. W rezultacie od początku roku do końca lipca upadło 157 firm budowlanych. Aż o 75 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku – wynika z danych firmy ubezpieczeniowej Euler Hermes. – uważa Edward Szwarc, szef rady nadzorczej Instalexportu.

Nie tylko kurczą się prace przy wielkich inwestycjach infrastrukturalnych. Również samorządy ograniczają realizację różnorodnych przedsięwzięć w związku z narzuconymi im oszczędnościami.

Analitycy twierdzą, że obecne problemy finansowe branży budowlanej, które między innymi ograniczają wzrost wynagrodzeń, wynikają przede wszystkim z tego, że wiele firm w ostatnich latach podpisało kontrakty na granicy opłacalności. Nie uwzględniło wzrostu cen materiałów, np. asfaltu czy kruszywa, i zamiast zarobku dokłada do interesu. – ocenia Bogdan Porzęcki, dyrektor Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa.

Równocześnie nasila się jeszcze i tak już mordercza konkurencja. – twierdzi Jarosław Strzeszyński z Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości. W dodatku deweloperzy mają kłopoty ze sprzedażą mieszkań. Dlatego starają się budować jak najtaniej, aby uzyskać odpowiednią marżę.

Eksperci obawiają się, że wszystko to może prowadzić do zapaści w branży i bankructw kolejnych przedsiębiorstw. W rezultacie nie tylko wynagrodzenia mogą się kurczyć, lecz także może dojść do zwalniania pracowników na dużą skalę. Jeśli sprawdzi się ta prognoza, za granicę ruszy kolejna fala pracowników budowlanych, aby tam szukać płatnego zajęcia.

Sporo pracy jest za granicą

Zagraniczne budowy czekają na polskich robotników. Adecco Poland prowadzi sporą rekrutację pracowników dla branży budowlanej. Głównie przy budowie mostów, fabryk i dróg. Największe zapotrzebowanie jest w krajach Skandynawii – Norwegii, Finlandii i Szwecji – oraz w Belgii i Niemczech.

Zarobki zależą od kraju. W Skandynawii jest to ok. 155 koron brutto za godzinę, czyli ok. 80 zł, w Belgii ok. 14 euro, czyli ok. 58 zł.

Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia informuje, że ich partnerzy poszukują pracowników na budowy także w Austrii, Niemczech, Czechach, a nawet Grecji. Do ostatniego z tych państw do budowy hoteli i infrastruktury turystycznej. Płace zaczynają się od 8 euro, czyli ok. 33 zł za godzinę. Holendrzy natomiast potrzebują betoniarzy, zbrojeniowców i murarzy, a także praktycznie nieograniczoną liczbę osób posiadających uprawnienia do prowadzenia wózków widłowych.

A że do budownictwa trafiają ludzie z różnymi kwalifikacjami, warto także sprawdzić w agencjach zatrudnienia, czy nie potrzeba innych fachowców. – mówi Przemysław Osuch, dyrektor z Adecco Poland. Zarobki w branżach przemysłowej, budowlanej i gastronomicznej wahają się od 13 do 21 euro brutto za godzinę (53 – 86 zł), ale obowiązują też dodatki za np. pracę w nocy. Najwięcej zarobią kandydaci z wykształceniem inżynierskim – miesięcznie od 4 tys. euro w górę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj