Dziennik Gazeta Prawana logo

Złoty czas dla windykacji. Branża zwiększa zatrudnienie

13 sierpnia 2012, 13:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Biuro, podpisywanie dokumentu
Firmy windykacyjne szukają pracowników/Shutterstock
Kiedy większość firm wstrzymuje rekrutację, a niektóre tną zatrudnienie, firmy windykacyjne szukają pracowników.

Z informacji, jakie uzyskaliśmy w firmach zrzeszonych w Polskim Związku Windykacji, wynika, że pierwszym półroczu tego roku zwiększyły one zatrudnienie o 10 – 20 proc. I w dalszym ciągu szukają ludzi.

Firma Kruk gotowa jest przyjąć niemal natychmiast 30 osób, a Ultimo, Euler Hermes, EGB Investments, IMA czy Euleo od kilku do kilkudziesięciu.

– mówi Radosław Ciecierski z Polskiego Związku Windykacji i prezes spółki IMA specjalizującej się w ściąganiu zaległych płatności. Z wyliczeń Ciecierskiego wynika, że tylko w jego firmie liczba zleceń windykacyjnych wzrosła w ciągu roku o 40 proc. Podobne jest w innych firmach. Windykację długów zlecają im zarówno firmy telekomunikacyjne czy energetyczne, które nie mogą same poradzić sobie z niepłacącymi klientami, jak i spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. To efekt coraz większej kwoty zaległych należności, która na koniec czerwca przekroczyła 36 mld zł i była o 330 mln zł wyższa niż pod koniec pierwszego kwartału tego roku.

Zapotrzebowanie na pracowników jest tak duże, że na niektóre stanowiska firmy gotowe są przyjmować osoby bez doświadczenia i bez dyplomu wyższej uczelni. – tłumaczy Marcin Kozłowski, dyrektor EGB Investments. Największe zapotrzebowanie jest na pracowników call center, którzy telefonicznie przypominają klientom o opóźnieniu w płatnościach. Oraz na osoby, które piszą pisma upominające, a jeśli to nie działa, odwiedzają klientów w domach.

Zarobki w branży zaczynają się od 1,5 tys. zł brutto plus prowizja od wyegzekwowanego długu, a najlepsi wyciągają nawet po 4 – 6 tys. zł. Od windykatorów firmy wymagają przede wszystkim odporności na stres, umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach i nieulegania emocjom.

.

Takie problemy, jak zapewniają przedstawiciele Polskiego Związku Windykatorów, sprawiają głównie pracownicy małych firm. Drobnica to kilkaset spółek zatrudniających po kilka osób i działających na rynkach lokalnych. Trudno im konkurować np. z Krukiem, który reklamuje się, że odzyska długi nawet za 1 proc. prowizji, za to starają się być jak najbardziej skuteczni. Niestety, ta skuteczność czasami wychodzi poza granice prawa.

Niemal non stop rekrutacje prowadzą również parabanki, które udzielają chwilówek, czyli szybkich pożyczek gotówkowych na wysoki procent. Szukają oni opiekunów, którzy dostarczają pieniądze do domu klienta, podpisują z nim umowę, a także przychodzą do niego po raty.

Branża windykacyjna to nie tylko egzekutorzy. Firmy poszukują również prawników, negocjatorów, analityków, doradców biznesowych, menedżerów czy informatyków.

546 mln zł wyniosły przychody firm windykacyjnych w 2011 r.

30 – 40 proc. wzrosła w tym roku liczba zleceń w stosunku do roku ubiegłego

36 mld zł wynosi kwota przeterminowanych zobowiązań Polaków

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj