Dziennik Gazeta Prawana logo

Oni nie muszą się martwić o pracę. Szczególnie w kryzysie

1 września 2011, 06:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
praca firma współpraca zawód
praca firma współpraca zawód/Shutterstock
Spowolnienie gospodarcze spowoduje wzrost bezrobocia, ale są pracownicy, którzy nie muszą się obawiać utraty etatu. Firmy przygotowują się na gorsze czasy, więc szukają specjalistów od cięć oraz planowania i kontroli kosztów.

Fachowcy w zarządzaniu kosztami, doświadczeni negocjatorzy umów z kontrahentami, specjaliści od tanich zakupów – tego rodzaju pracownicy zaczęli mieć wzięcie na rynku pracy. I to w sytuacji, gdy liczba nowych ofert zatrudnienia w największych agencjach pośrednictwa, takich jak Pracuj.pl, Hays, Adecco czy Manpower, zaczyna powoli spadać.

Powód jest prosty: firmy zaczynają się szykować na gorsze czasy. Przewidują, że czeka je kolejne cięcie kosztów. Stąd popyt na ludzi, którzy wiedzą, jak to robić. – Zgłaszają się do nas spółki handlowe, produkcyjne, a nawet firmy usługowe szukające specjalistów, którzy nie dopuszczą do pogorszenia wyników finansowych przedsiębiorstw – wyjaśnia Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj.pl.

Wzięciem cieszą się także szeroko rozumiani innowatorzy, czyli specjaliści, którzy w swoich branżach wyróżniają się nieszablonowym myśleniem i świeżymi pomysłami. W cenie są tzw. merchandiserzy, czyli ludzie, którzy potrafią tak ustawić towar na półkach sklepowych, urządzić stoisko czy cały sklep, aby przyciągnąć do niego jak najwięcej klientów i zwiększyć sprzedaż. Najlepsi z nich zarabiają nawet 15 – 20 tys. zł miesięcznie. Firmom się to opłaca. – Dobry profesjonalista potrafi w ten sposób zwiększyć sprzedaż nawet o 10 – 20 proc. – mówi mówi Leszek Kurycyn z agencji Manpower.

Równolegle rośnie popyt na finansistów, którzy zajmują się planowaniem i kontrolą kosztów w przedsiębiorstwach. Ich wynagrodzenia zaczynają się od 7 – 8 tys. zł brutto, ale są i tacy, którzy dostają na rękę nawet 16 – 17 tys. zł. Zapotrzebowanie na nich zgłosiło nawet kilka firm z branży motoryzacyjnej, które boleśnie odczuwają spadek sprzedaży nowych aut.

Jednak firmy nie tylko poszukują dusicieli kosztów. Interesują się też ludźmi, którzy przydadzą się w zespołach zajmujących się innowacjami. – Ich zadaniem jest modyfikacja produktów albo unowocześnienie, procesów technologicznych tak aby obniżyć koszty – mówi prof. Tadeusz Baczko z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN i autor raportów o innowacyjności polskiej gospodarki. Jego zdaniem to właśnie obawa przed spowolnieniem gospodarczym może zmusić firmy do wyższych nakładów na badania i rozwój.

A komu to spowolnienie grozi najbardziej? Przede wszystkim firmom ze wspomnianej branży motoryzacyjnej, AGD i meblarskiej. Na drugim końcu kryzysowego bieguna znajdują się branże: farmaceutyczna, energetyczna, telekomunikacyjna i usług informatycznych. One zapowiadają, że spowolnienie im niestraszne i nie będą redukowały zatrudnienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj