„W wielu branżach panie zarabiają mniej niż panowie, mimo że wykonują te same obowiązki, mają zbliżone kwalifikacje i ponoszą podobną odpowiedzialność. Zjawisko to określa się mianem luki płacowej. I choć w Polsce na tle większości krajów UE nie jest ona wysoka, równość wynagrodzeń kobiet i mężczyzn wciąż pozostaje wyzwaniem" - pisze gazeta.
Dane Eurostatu - luka w liczbach
Według danych Eurostatu, w 2024 r. różnica między średnimi zarobkami brutto za godzinę pracy mężczyzn i kobiet wynosiła w Polsce 4 proc. a średnia w UE 11,1 proc.
Jak informuje „Rz", rządzący, ponaglani przez unijne regulacje, podjęli próbę wprowadzenia nowych przepisów mających na celu zwiększenie przejrzystości wynagrodzeń oraz ograniczenie nierówności. Jednak zaproponowany projekt, choć stanowi krok w dobrą stronę, nie jest – zdaniem członków i ekspertów Rady Legislacyjnej „Rzeczpospolitej” – pozbawiony istotnych wad.
Nowe przepisy rządu
Najwięcej obaw, według gazety, rodzi tzw. wartościowanie stanowisk pracy (wycena wartości pracy na poszczególnych stanowiskach), gdyż – zdaniem przedstawicieli biznesu – brakuje jasnych wytycznych dotyczących metod i kryteriów, jakie należałoby stosować.
Eksperci „Rzeczpospolitej” w pierwszej kolejności postulują wydłużenie vacatio legis z 7 czerwca 2026 r. na styczeń 2028 r. Postulują również aby stosowanie nowych przepisów rozpocząć od wdrażania dobrych praktyk w dużych firmach, a następnie, ewentualnie, wprowadzać je stopniowo w mniejszych przedsiębiorstwach.
„Należałoby również dostosować siatkę pojęć do definicji obowiązujących obecnie w prawie pracy" – powiedział gazecie prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.
Natomiast zdaniem Jacka Cieplaka, wiceprezesa Pracodawców RP, kluczowe jest wyeliminowanie tzw. gold platingu, czyli przepisów wykraczających poza wymogi unijnej dyrektywy. „To właśnie one w dużej mierze odpowiadają za nadmierną złożoność projektu i trudności w jego wdrożeniu" – ocenił w cytowanej przez „Rz" wypowiedzi.