Dziennik Gazeta Prawana logo

Runął wielki mit o podatku liniowym. Obliczenia nie kłamią

12 lipca 2012, 11:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Runął wielki mit o podatku liniowym. Obliczenia nie kłamią
Naukowcy obliczyli: podatek liniowy niczego nie zmieni/Shutterstock
To był sztandarowy pomysł Platformy Obywatelskiej. Jednak mimo iż partia Donalda Tuska rządzi już drugą kadencję, został odłożony na dno szuflady. Może dlatego, że jak jasno pokazują obliczenia ekonomistów, podatek liniowy to wielki mit i w zasadzie nic więcej.

W wakacje Sejm ma przyjąć nowelizację ustawy o PIT. Wprowadza ona zmiany w ulgach, ale będzie miała jeszcze jeden efekt – pogrzebie ostatecznie pomysł wprowadzenia podatku liniowego.

Taki rytm wprowadzania zmian powoduje, że w tej kadencji nie będzie już raczej miejsca na inne modyfikacje w PIT. A to oznacza, że to już po raz drugi podczas sprawowania władzy PO odpuszcza kwestie swojego niegdyś sztandarowego pomysłu. „Trzy razy 15” to hasło PO sprzed siedmiu lat, które mówiło o wprowadzeniu jednej stawki PIT, CIT i VAT. Nawet później podatek liniowy wskazywany był jako potencjalny motor gospodarki i polityczny sztandar, choć PO zaczęła po cichu wycofywać się z tego pomysłu.

Gwoździem do trumny dla tej koncepcji może się okazać najnowsza analiza dwóch ekonomistów: Jakuba Boratyńskiego z Uniwersytetu Łódzkiego i Jakuba Borowskiego z SGH i głównego ekonomisty Kredyt Banku, pt. „Długofalowe skutki ekonomiczne wprowadzenia podatku liniowego w Polsce”. Ukazała się ona w internetowym periodyku NBP „Bank i Kredyt”. Naukowcy przeprowadzili symulację wprowadzenia jednolitej 18-procentowej stawki podatku (choć nie jest to wersja kanoniczna takiego podatku, bo nie założyli likwidacji ulg). Wynika z niej, w zależności od przyjętego wariantu, że wprowadzenie nowego systemu zwiększyłoby PKB maksymalnie o 0,89 proc., a minimalnie o 0,03 proc. Choć zdaniem autorów najbardziej prawdopodobny jest jakiś wariant pośredni. Ale jak widać, zyski dla gospodarki z całej operacji nie byłyby imponujące. A taki skutek byłby obserwowany w ciągu wielu lat.

Liniowa stawka podatku zwiększyłaby konsumpcję prywatną, ale zmniejszyła wydatki rządowe, bo wpływy z podatku PIT byłyby niższe, a rząd musiałby pilnować deficytu. Pozytywnym skutkiem zmian byłoby zmniejszenie kosztów administracyjnych systemu podatkowego. Z drugiej strony takie rozwiązanie wpłynęłoby na zwiększenie nierówności dochodów, bo – co oczywiste – najbardziej skorzystaliby na tym podatnicy przekraczający obecnie próg podatkowy i wpadający w wyższą stawkę podatku. Obecnie, choć to zaledwie niepełne 2 proc. płacących podatki, dają oni do budżetu aż 22 proc. PIT (według danych MF z rozliczenia podatku za 2010 r.).

Sami autorzy pozostają sceptyczni co do możliwości zastosowania takiego podatku w Polsce. – mówi Jakub Borowski.

Dlatego wątpliwe, byśmy ponownie zobaczyli podatek liniowy jako polityczny oręż czy remedium na gospodarcze kłopoty. Wszystko wskazuje na to, że ta głośna niedawno propozycja trafi do muzeum niezrealizowanych pomysłów partii idących po władzę. Jedyne, co pociesza: że pozostanie liniowa stawka dla przedsiębiorców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj