Brakuje pieniędzy tam, gdzie jest największe bezrobocie, czyli na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Problemy mają też urzędy pracy w Małopolsce - pisze "Rzeczpospolita". Ministerstwo pracy na razie nie ma dodatkowych pieniędzy, bo wszystkie oszczędności zabrano na walkę z kryzysem.

>>>Polskie firmy przestają płacić pensje

Na razie zaległości to "tylko" 27 milionów złotych, jednak do końca roku niezapłącone składki mogą wynieść aż 500 milionów złotych. A bezrobocie będzie rosło.