Dziennik Gazeta Prawana logo

"Polska chce mieć największą armię w Europie, ale ma problemy". Zagraniczny portal wyciąga Misiewicza

19 sierpnia 2025, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bartłomiej Misiewicz na muralu Thug Life (ang. Bandyckie życie) w Gdyni w 2017 roku
Bartłomiej Misiewicz na muralu Thug Life (ang. Bandyckie życie) w Gdyni w 2017 roku/East News
Polska planuje zbudować największą armię w Europie i przeznacza rekordowe 4,7 proc. PKB na obronność, więcej niż USA. Ambitnym inwestycjom towarzyszą trudności – od braków kadrowych i zadłużenia po oskarżenia o nepotyzm i korupcję w państwowym przemyśle zbrojeniowym – pisze portal Follow the Money, przypominając sprawę Bartłomieja Misiewicza.

Rząd w Warszawie tłumaczy, że decyzje te są bezpośrednim skutkiem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Lewica i prawica zgodne co do priorytetów

Od lewicy po prawicę – niemal całe społeczeństwo jest zgodne, że bezpieczeństwo i obrona to dziś priorytety – powiedział cytowany przez Follow the Money analityk Jacek Tarociński z rządowego Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

Wielkie inwestycje zbrojeniowe i "Tarcza Wschód"

Program zbrojeniowy oznacza wielkie inwestycje: zakup od USA 486 wyrzutni HIMARS, 96 śmigłowców Apache, a także setek systemów rakietowych z Korei Południowej. Wartość kontraktów liczona jest w dziesiątkach miliardów euro. Wiele z nich krytykowano jako nadmierne, bo polska armia nie dysponuje jeszcze odpowiednią liczbą wyszkolonych pilotów czy obsługi technicznej.

Polska modernizuje też infrastrukturę graniczną w ramach projektu "Tarcza Wschód", obejmującego budowę zasieków, rowów przeciwczołgowych, bunkrów i systemów monitoringu. Koszt inwestycji w infrastrukturę graniczną szacowany jest na 2,5 mld euro.

Wyzwania finansowe, korupcja i sprawa Misiewicza

Ambitne plany niosą ze sobą wyzwania finansowe. Według prognoz zadłużenie państwowego funduszu obronnego w 2028 r. sięgnie 66 mld euro. Rząd korzysta z kredytów m.in. w USA, a także planuje podobne w Korei Południowej i Wielkiej Brytanii.

Problemem pozostaje też rekrutacja. Aby osiągnąć docelową liczebność armii, jeden na 122 obywateli musiałby wstąpić do wojska. Eksperci zwracają uwagę, że w warunkach szybko rosnącej gospodarki i niskiego bezrobocia może być to trudne do zrealizowania.

Dodatkowym wyzwaniem jest skuteczność przemysłu obronnego. Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ), utworzona w 2013 r. w celu modernizacji armii, była wielokrotnie krytykowana za nepotyzm i korupcję. Jak przypomina Follow the Money, w 2017 r. do jej władz trafił 26-letni były asystent ministra obrony, Bartłomiej Misiewicz, mimo braku odpowiednich kwalifikacji. Dwa lata później został on aresztowany pod zarzutem handlu wpływami i wyprowadzania publicznych pieniędzy. Kontrole NIK wskazywały na niejasne decyzje, słaby nadzór i chaos w planach produkcyjnych.

Polska "wzorem determinacji" mimo problemów

Mimo tych problemów Polska uchodzi w NATO za wzór determinacji. Amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth określił ją jako "modelowego sojusznika" – zauważa holenderski portal.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj