Dziennik Gazeta Prawana logo

Stocznie to najgorszy biznes świata

24 sierpnia 2009, 16:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Światowy przemysł stoczniowy i morski przeżywają kryzys największy od dziesięcioleci. Armatorzy nie odbierają zamówionych jednostek, trwa bezlitosna walka o fracht - tylko w Azji, u wybrzeży Chin, Hongkongu i Singapuru czeka bezskutecznie na ładunek 460 kontenerowców, czyli 15 proc. światowego tonażu.

A przecież jeszcze 5 lat temu żarłoczny chiński popyt na towary i surowce oznaczał zajęcie dla tych statków, po które ustawiała się kolejka chętnych. Windowało to wysokość frachtów i zamówienia w stoczniach. stocznie na świecie otrzymały tyle zamówień, że

Teraz nowe statki - ponad 9 tys. sztuk - stoją na kotwicy bezrobotne, gdyż popyt na przewozy gwałtownie skurczył się. Straty operatorów morskich mogą wynieść w tym roku nawet 20 mld dolarów.

Więcej informacji: Stocznie, statki i porty to obecnie najgorszy biznes świata

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj