Kongijska tama Grand Inga, której budowę wspiera Bank Światowy, będzie kosztować aż 80 mld dolarów (ok. 240 mld dolarów). Hydroelektrownia o będzie produkowała ponad dwa razy więcej energii niż elektrownia na chińskiej Zaporze Trzech Przełomów - czytamy na guardian.co.uk.
>>> Norwegowie mają elektrownię. Pływającą
Jak prąd trafi do Europy? Tama Grand Inga zostanie połączona siecią kabli z krajami zachodniej Afryki, w tym m.in. z Nigerią. Kabel zostanie pociągnięty także przez Saharę do Egiptu. Pomysł przesyłu kongijskiego prądu do Europy wzbudza jednak wiele kontrowersji. Dziś z
Budowa zapory na rzece Kongo zyskała i jego prezesa Roberta Zoellicka. Część przedstawicieli BŚ obawia się jednak, że kongijski prąd, który mógły zasilić nawet 500 mln afrykańskich domów, trafi w zdecydowanej mierze do Europy. Jednak zwolennicy tego rozwiązania podkreślają, że , które będzie można zainwestować na kontynencie afrykańskim. "Potrzebujemy wiarygodnego odbiorcy, by zdobyć środki na dalsze inwestycje" - tłumaczy Vijay Iyer, jeden z urzędników Banku Światowego.