Dziennik Gazeta Prawana logo

Potężny skandal wstrząsnął Estonią. Większość obywateli chce dymisji premier Kallas

30 sierpnia 2023, 08:11
[aktualizacja 30 sierpnia 2023, 12:20]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kaja Kallas
Kaja Kallas/Shutterstock
Wyniki opublikowanego we wtorek sondażu Instytutu Studiów Spraw Społecznych wskazały, że 66 proc. badanych opowiedziało się za dymisją premier Estonii Kai Kallas w związku ze skandalem wiążącym jej męża z rosyjskim biznesem.

66 proc. respondentów - odpowiadając na pytanie o to, czy Kaja Kallas powinna zrezygnować z pełnienia funkcji premier Estonii - odpowiedziało "raczej tak" lub "tak". 29 proc. wybrało odpowiedzi "raczej nie" bądź "nie"; 5 proc. nie było w stanie zdecydować.

Wyborcy największej opozycyjnej partii w kraju - Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej (EKRE) - w 99,5 proc. uznali, że Kallas musi ustąpić. Większość wyborców innych partii opozycyjnych również chcieliby dymisji premier, podobnie jak w przypadku zwolenników jednej z partii wchodzących w skład obecnego rządu - 55 proc. stronników Partii Socjaldemokratycznej poparło ustąpienie Kallas.

48 proc. wyborców innej partii aktualnej większości - Eesti 200 - stwierdziło, że premier powinna podać się do dymisji; 47 proc. - że powinna zostać. 82 proc. wyborców Partii Reform, której przewodniczy Kallas, uznało, że nadal powinna sprawować swój urząd; za dymisją opowiedziało się 14 proc. jej wyborców.

80 proc. respondentów oceniło też, że estońskie firmy nie powinny obecnie angażować się we współpracę gospodarczą w Rosji.

W sondażu przeprowadzonym w ubiegłym tygodniu - krótko po wybuchu skandalu - za dymisją premier opowiedziało się 57 proc. badanych.

Kallas "nie widzi potrzeby" dymisji

W ubiegłym tygodniu telewizja ERR poinformowała o kontynuowaniu przez firmę transportową, której współwłaścicielem jest mąż premier, współpracy z podmiotami rosyjskimi. Partie opozycyjne oraz największe estońskie dzienniki wezwały Kallas do złożenia dymisji. Ona sama uznała, że "nie widzi potrzeby rezygnowania ze stanowiska, gdyż nie zrobiła nic złego".

Premier Kallas odmówiła stawienia się przed komisją parlamentarną, mającą wyjaśnić związki jej męża z rosyjskim biznesem. Jak poinformował portal dziennika "Eesti Paevaleht", firma, której usługi transportowe świadczyło przedsiębiorstwo męża premier Estonii Kai Kallas, współpracowała z Siergiejem Kolesnikowem, rosyjskim oligarchą objętym sankcjami Polski oraz Ukrainy. "Kolesnikow jest doradcą rosyjskiego rządu oraz ma wpływ na działalność zarządów kilku dużych rosyjskich przedsiębiorstw; magazyn "Forbes" szacuje jego majątek na 1,4 mld dolarów" - przypomniał estoński dziennik. Firma pomogła w budowie mostu kerczeńskiego łączącego Rosję z okupowanym Krymem.

Estońska firma współpracowała też m.in. z przedsiębiorstwem dostarczającym rosyjskiemu ministerstwu spraw wewnętrznych gaz łzawiący - wskazał "Eesti Paevaleht".

Mąż Kallas w oświadczeniu skierowanym do mediów zobowiązał się do sprzedaży swoich udziałów w firmie i zrezygnowania ze wszystkich piastowanych w niej funkcji. Biuro Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) Estonii zaznaczyło, że "działania firm powiązanych z mężem premier nie złamały nałożonych na Rosję sankcji".

Z Tallina Jakub Bawołek 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj