Dziennik Gazeta Prawana logo

Sankcje na Rosję działają. Tyle że za wolno i za słabo

8 lipca 2023, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sankcje na Rosję działają. Tyle że za wolno i za słabo
ShutterStock
Naiwnością byłoby oczekiwanie, że w wyniku kryzysu Kreml pójdzie po rozum do głowy, wycofa wojska z Ukrainy, przeprosi, po czym zaoferuje Kijowowi reparacje. Ale sankcje i tak działają, tyle że za wolno i za słabo.

Najpierw eksperyment myślowy. Rosja atakuje Ukrainę. Ta krzyżuje plany blitzkriegu. Inwazja przeciąga się do tygodnia, miesiąca… Kijów oczekuje wsparcia Zachodu i otrzymuje je w postaci broni, szkoleń wojskowych i danych wywiadowczych. Tyle że w tym scenariuszu Zachód nie decyduje się na nałożenie na Rosję sankcji. W rezultacie Kreml atakuje za pomocą nowoczesnej broni, której jest w stanie produkować ogromne ilości. Ukraińcy stawiają opór przez kilka miesięcy, tracąc kolejne terytoria, i w końcu – gdy armia rosyjska po raz drugi pojawia się pod Kijowem – kapitulują.

Nad Polską zbierają się czarne chmury. Czy Rosja zaatakuje także nas?

Ponieważ Zachód jednak nałożył na Rosję sankcje, możemy liczyć na w jakimś sensie uspokajającą odpowiedź: „Raczej nie w ciągu najbliższych kilku lat”.

Ile kosztuje czas

Trudno zaprzeczyć, że sankcje kupują zarówno Ukrainie, jak i nam czas, i powinno być jasne, że tezy o ich niewielkiej skuteczności nie świadczą o wielkiej przenikliwości autorów. Mimo to warto zastanowić się nad tym, co ich do takich tez prowadzi.

Zwykle wskazują oni, że rosyjska gospodarka miała się w wyniku sankcji zapaść, a wciąż działa. W kwietniu 2022 r. Bank Światowy przewidywał, że PKB Rosji skurczy się o 11,2 proc. W rzeczywistości zmalał tylko o 2,1 proc. Co więcej, w 2023 r. ma się znajdować tylko o 0,2 proc. pod kreską, by w 2024 r. wzrosnąć o 1,2 proc., co dramatycznie kontrastuje z 29-proc. spadkiem PKB Ukrainy w 2022 r. (w tym roku ma wzrosnąć 0,5 proc., czyli nie zrekompensuje skali wcześniejszych strat). Jednocześnie, jak zwracają uwagę krytycy sankcji, zadając Moskwie śladowe szkody, strzelamy w stopę samym sobie. Problem z surowcami energetycznymi zwiększa koszty życia obywateli, co potem nazywamy „putinflacją”… I co właściwie Zachód chce swoimi sankcjami osiągnąć? Osłabienie gospodarki Rosji nie jest przecież celem samym w sobie – pytają sceptycy.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU DGP>>> 

Autor jest wiceprezesem Warsaw Enterprise Institute

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj