Zdaniem amerykańskich analityków, najemnicy byli pewni, iż Chińczycy będą otwarci na propozycję. Z dokumentów wynika, że Grupa Wagnera chciała kupić amunicję i niesprecyzowany bliżej sprzęt wojskowy. Mimo to władze Chin "nie wysłały żadnej broni, nawet do testów, i nie nawiązały kontaktu z Grupą Wagnera w sprawie dostaw broni" - głosi ujawniony dokument.
Stany Zjednoczone twierdziły wcześniej, że Chiny rozważają uruchomienie do Rosji dostaw niezbędnych dla uzupełnienia zapasów broni i amunicji w czasie inwazji na Ukrainę, ale nie pojawiły się dotąd dowody, by Pekin udzielił Moskwie takiej pomocy.
Jednak - zwraca uwagę "FT" - podczas rozmów przywódcy ChRL Xi Jinpinga w Moskwie w zeszłym miesiącu obecni byli wysocy rangą urzędnicy odpowiedzialni za rosyjski przemysł zbrojeniowy, a nowy minister obrony Chin Li Shangfu z pierwszą zagraniczną wizytą udał się właśnie do stolicy Rosji.
Dokumenty "ściśle tajne"
Opublikowane w internecie amerykańskie dokumenty, na które powołuje się "FT", zawierają wysoce wrażliwe informacje m.in. dotyczące wojny na Ukrainie. Większość z nich była oznaczona klauzulą "ściśle tajne". Odpowiedzialny za wyciek Jack Teixeira, młody żołnierz sił powietrznych Gwardii Narodowej, został aresztowany w ubiegłym tygodniu.
Grupa Wagnera jest objęta zachodnimi sankcjami za tortury i zabójstwa. Jej najemnicy dali się poznać z wyjątkowego okrucieństwa m.in. na Ukrainie.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.