Dziennik Gazeta Prawana logo

"Myślę, że to jest błąd ludzki". Emeryci dostali rachunek za gaz. Kwota zwala z nóg

6 marca 2023, 15:25
[aktualizacja 6 marca 2023, 15:25]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
gaz kuchenka gazowa
shutterstock
Oto historia z Piły, w województwie wielkopolskim. Małżeństwo emerytów dostało rachunek za gaz na kwotę ponad… 46 tysięcy złotych. Państwo Krzemińscy są tym faktem zdruzgotani, bo nie widzą, dlaczego licznik pokazał, że w ciągu niecałego roku mieliby zużyć blisko 20 tys. metrów sześciennych gazu, czyli około 450 razy więcej niż w poprzednim roku. "Mamy tylko kuchenkę gazową i piecyk" - mówi wyraźnie zaniepokojona emerytka.

Państwo Krzemińscy nie są w stanie zapłacić tak wysokiego rachunku za gaz, który został wystawiony na kwotę ponad 46 tys. złotych. Niestety, należność wciąż rośnie, ponieważ naliczane są odsetki. O sprawie informuje Polsat News.

"Nigdy nie mieliśmy kłopotu z rachunkami"

Na tym nie koniec, bo jak sami przyznają, nie mają również środków na batalię sądową. Mamy tylko kuchenkę i piecyk dwufunkcyjny. Nigdy nie mieliśmy kłopotu z rachunkami. Ja wolałam nie jeść, a rachunki musiały być zapłacone. Długi trzeba spłacać - mówi Ewa Krzemińska. 

Emeryci przypuszczają, że powodem zawyżonego odczytu może być zniszczony gazomierz. PGNiG zarzuca emerytom, że mogli ingerować w odczyty licznika, na podstawie których sporządzono tak wysoki rachunek.

"Pobór tej ilości gazu był możliwy" 

Jak podaje Polsat News, Polska Spółka Gazownictwa twierdzi, że rzeczoznawca ocenił licznik, który nosił liczne ślady zniszczenia. Potwierdził jednak, że odczyty są prawidłowe, a rachunek został naliczony odpowiednio. 

"Czysto teoretycznie, wielkość gazomierza oraz moc zainstalowanych urządzeń w budynku umożliwiały pobór roczny tej ilości gazu. Warto jednak podkreślić, że w ostatnich latach, pomimo zlecania przez PSG odczytów inkasenckich, pracownik działający na nasze zlecenie nie został wpuszczony do lokalu i odczyt był sporządzany jedynie na podstawie deklaracji odbiorcy. Te znacząco odbiegają od średniego zużycia gazu w tej wielkości lokalach" - przekazało biuro prasowe. 

Błąd ludzki?

Ja po prostu myślę, że to jest błąd ludzki, że ktoś się pomylił i nie chce się do tego przyznać. Teraz robi wszystko, żeby to było na nas. A co my możemy zrobić? - pyta emerytka. W sprawę zaangażował się powiatowy rzecznik konsumentów, który nie znalazł polubownego rozwiązania pomiędzy emerytami, a gazownią. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Polsat News
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj