Miało być przejrzyście, zrobiło się ideologicznie. Od września miał ruszyć w szkołach "Program wsparcia edukacji" z pulą 10 mln zł do podziału między NGO. Konkurs jest adresowany do organizacji, których wcześniej minister Czarnek nie chciał widzieć w szkołach. Ogłoszenie go było więc pewnym wyłomem w podejściu. Jednak jest październik i wciąż nie wiadomo, kto dostanie pieniądze.

Reklama

Wiadomo natomiast, że beneficjentów rekomendowało wybrane przez MEiN 20-osobowe grono. A w nim przynajmniej kilka osób to absolwenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Są tu: publicysta, dziennikarz, kierownik produkcji, reżyser – związani z TV Trwam, Radiem Maryja i szerzej – Fundacja Lux Veritatis. Jest tu też były dyrektor z kancelarii premiera, który teraz zasiada w fundacji powiązanej z Ordo Iuris (oraz prawnik tej fundacji). Jest wokalistka, znana z interpretacji pieśni religijnych, i analityk do spraw bezpieczeństwa narodowego.

Gwoli ścisłości, w zespole znaleźli się tez pracownicy naukowi z takich uczelni, jak: UMCS, KUL, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach. Jednak w całym tym gronie zaledwie o kilku osobach można powiedzieć, że nie są kojarzone ze wspomnianym środowiskiem, a dorobek naukowy i zawodowy predestynuje ich do wyznaczonej przez MEiN roli.

Trzy moduły programu

Reklama

Program ma trzy moduły: innowacyjna edukacja, edukacja przez sport oraz edukacja patriotyczna. I to ten ostatni budził najwięcej emocji, gdyż zawiera takie inicjatywy jak upowszechnianie tradycji narodowych, rozwijanie postaw patriotycznych i wspieranie roli wychowawczej rodziny poprzez dostarczenie wiedzy o życiu seksualnym człowieka, rodzicielstwie czy metodach świadomej prokreacji.

Przedstawicielom NGO, którzy od lat działają na rzecz edukacji, niezręcznie jest komentować sytuację.

– Minister ma prawo skompletować zespół, na jakim mu zależy – mówi prezeska jednej z nich. Ale… – Z całym szacunkiem dla wiedzy tych osób, która z nich zna podstawę programową? Która zna od środka sytuację szkół i ma doświadczenie, by ze złożonych wniosków wyłuskać coś wartościowego? – pyta Iga Kazimierczyk z fundacji "Przestrzeń dla Edukacji”. I odpowiada sama sobie, że widzi jedna taka osobę
– Marzenę Kurchan, nauczycielkę.

CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU "DZIENNIK GAZETA PRAWNA">>>