Dziennik Gazeta Prawana logo

Wycieki z gazociągów Nord Stream. Szwedzcy sejsmolodzy: Nie ma wątpliwości, zarejestrowaliśmy eksplozje

27 września 2022, 14:40
[aktualizacja 27 września 2022, 17:43]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zdjęcie wzburzonej wody na Bałtyku, w miejscu, gdzie przebiega gazociąg
<p>Zdjęcie wzburzonej wody na Bałtyku, w miejscu, gdzie przebiega gazociąg</p>/X.com
"Jest za wcześnie, by spekulować, jakie były przyczyny wycieku z gazociągów Nord Stream" - oświadczył w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer. Tymczasem stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej zarejestrowała 

- powiedział Mamer.

Dodał również, że Komisja, jak dotąd, nie stwierdziła wpływu wycieków na bezpieczeństwo dostaw w Europie.

Dopytywana przez dziennikarzy o sugestię premier Danii Mette Frederiksen, która nie wykluczyła, że powodem wycieku gazu z gazociągów Nord Stream mógłby być sabotaż, odpowiedziała: - .

"Nie ma wątpliwości"

Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) zarejestrowała w poniedziałek na obszarach, gdzie doszło do wycieku z gazociągów Nord Stream, dwie silne podwodne eksplozje.

- Nie ma wątpliwości, że to eksplozje - stwierdził Bjoern Lund z SNSN.

Przecieki nastąpiły w jednym miejscu w gazociągu Nord Stream 2 na południowy wschód od Bornholmu oraz w dwóch miejscach w gazociągu Nord Stream 1 na północny wschód od Bornholmu.

Z kolei duńskie siły zbrojne opublikowały we wtorek zdjęcia świadczące o wycieku gazu w trzech miejscach z dwóch gazociągów Nord Stream na Morzu Bałtyckim. Na fotografii oraz filmie widać bąbelki rozchodzące się po powierzchni wody na dużym obszarze. Najmniejszy okrąg z bąbelkami ma średnicę 200 metrów, a największy kilometr.

Na miejsce duńskie wojsko wysłało fregatę Absalon, której konstrukcja pozwala na uszczelnienie kadłuba, by do środka nie przedostawał się gaz, oraz statek z zapleczem do monitoringu skażeń Gunnar Thorson. Akcję wspiera również śmigłowiec. W poniedziałek wyciek gazu rozpoznał myśliwiec F-16 duńskich sił powietrznych.

"Dla wszystkich jest oczywiste, że stoi za tym Rosja"

ocenił fiński ekspert ds. polityki energetycznej i środowiskowej Rosji Veli-Pekka Tynkkynen, cytowany przez dziennik "Helsingin Sanomat".  dodał.

Zaznaczył przy tym, że obecnie , ale jego zdaniem takiej pewności nigdy nie będzie, bo w interesie Putina nie leży otwarte mówienie o udziale jego państwa w uszkodzeniu rurociągu.

Tynkkynen przypomniał też, że gazociąg Nord Stream 1 przez 10 lat działał bez zarzutu. Dlatego - w jego opinii - teraz może chodzić o pewnego rodzaju "sabotaż".

Wskazał również na problem środowiskowy związany z uwalnianiem się z rurociągu do atmosfery metanu, gazu cieplarnianego wielokrotnie bardziej szkodliwego od CO2. Tym samym chodzi o uderzenie w unijne cele klimatyczne - zaznaczył.

Tynkkynen jest ekspertem Instytutu Aleksandra, jednostki Uniwersytetu w Helsinkach, specjalizującego się w polityce wschodniej. Współpracuje również z fińską Akademią Obrony Narodowej. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj