Dziennik Gazeta Prawana logo

Scholz prosi szejków o gaz. "Można uznać to za żenujące, ale..."

26 września 2022, 21:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Olaf Scholz
<p>Olaf Scholz</p>/PAP/EPA
Kanclerz Olaf Scholz wrócił w niedzielę z dwudniowej podróży do krajów Zatoki Perskiej - Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru, gdzie zabiegał o dostawy gazu. "Polityka zagraniczna oparta na wartościach ustąpiła miejsca namacalnemu pragmatyzmowi" - zauważa niemiecka prasa.

"Badische Zeitung" pisze w związku z podróżą Scholza: "To zrozumiałe i pragmatyczne, że Europa i Niemcy muszą zabezpieczyć swoje dostawy energii. Ale może uczciwiej byłoby przyznać otwarcie, że kwestie praw człowieka i demokracji to wartości, które czasami pozostają w tyle za innymi interesami".

"Fistaszki" i "żenada, ale..."

Z kolei dziennik "Maerkische Oderzeitung" zauważa, że "Olaf Scholz nie mógł wrócić do domu z pustymi rękami. Jednak ilość skroplonego gazu ziemnego, który zostanie dostarczony do Niemiec w grudniu przez nowe terminale LNG ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich to fistaszki, dostawa ma raczej charakter symboliczny".

Gazeta "Volksstimme" o wizycie Scholza w Zatoce pisze: "Kiedy rosyjski gaz był jeszcze tani i płynął w obfitości, nie trzeba było pukać do drzwi emirów i książąt w Zatoce Perskiej. Teraz najpierw minister gospodarki, a potem kanclerz udają się do Arabii, aby dogadać się z tamtejszymi władcami w imię bezpiecznych dostaw energii. Można uznać to za żenujące, ale jaka byłaby alternatywa? Nie próbować niczego i od razu wpaść w katastrofalny niedobór gazu?".

"Rhein-Zeitung" zwraca uwagę, że "rosyjska agresja na Ukrainie zmieniła równowagę w świecie - na niekorzyść Niemiec. Przedstawiciele kraju nagle nie podróżują już z nimbem niezwykle silnej gospodarki, ale po części jako petenci. Bo kryzys gospodarczy kraju jest wielki, niebezpieczeństwo kurczącej się potęgi gospodarczej nagle bardzo realne. (...) Polityka zagraniczna oparta na wartościach ustąpiła miejsca namacalnemu pragmatyzmowi. Należy tego żałować. Ale obecnie nie można tego zmienić".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj