Jak mówił Tusk podczas konferencji prasowej, z powodu zanieczyszczenia Odry cała turystyka na Odrze zamarła.
Procedura odszkodowawcza
- powiedział Tusk.
Jak wskazał, nie byłoby to coś nowego. Przypomniał, że sam podjął taką decyzję, będąc premierem w 2010 r., kiedy to Polskę nawiedziła wielka powódź. - powiedział Tusk. Przypomniał, że wówczas rząd płacił po 6 tys. zł.
- oświadczył lider PO.
Zapaść nadodrzańskiej branży turystycznej
Przekazał, że z jego rozmów z przedsiębiorcami działającymi nad Odrą wynika, że w trakcie sezonu wakacyjnego wielu z nich zarabia pieniądze czasami na cały rok.- wskazał.
Zdaniem Tuska przy pomocy państwa można szybko ocenić, kto ile stracił bezpowrotnie z powodu katastrofy środowiskowej na Odrze. - zaapelował Tusk.
Pomór ryb w Odrze
Pomór ryb w Odrze obserwowany był od końca lipca na odcinku od Oławy w dół, martwe ryby zaobserwowano również m.in. w okolicach Wrocławia. Zakaz wstępu do Odry został wprowadzony w województwach: zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim. Sprawą zanieczyszczenia Odry z zawiadomienia Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) zajmie się Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.
Kontrowersje po tweetach Sikorskiego
Lider PO pytany był też o stanowisko swojej partii w sprawie wydawania wiz obywatelom Rosji. I o serię tweetów europosła PO Radosława Sikorskiego w tej sprawie, który napisał w sobotę, że jest "przeciwko totalnemu zakazowi wydawania wiz Rosjanom ponieważ: odpowiedzialność zbiorowa jest nieetyczna i kontrproduktywna; antyputinowscy Rosjanie usłyszą, że mamy ich w nosie; Putin dostanie argument, że to rusofobia". Jego zdaniem, "formularze wizowe powinny być rozszerzone o historię zatrudnienia oraz o deklaracje nie odnoszenia korzyści z autorytarnego reżimu oraz agresji na Ukrainę". Sikorski zaproponował też, "w przypadku kłamstwa, wykluczenie ze strefy Schengen na 10 lat". Według niego "urzędnicy konsularni mogliby sprawdzać aktywność kandydatów do wjazdu w mediach społecznościowych".
Tusk zauważył, że chociaż decyzja w tej sprawie należy do rządu, a Sikorski nie podejmuje decyzji wizowych, to rozumie jego troskę. - tłumaczył. Jego zdaniem, ten sam problem w dużo większej skali mamy z Białorusią.
- powiedział Tusk.
Wskazał, że "dobrze byłoby, żeby na poziomie UE, to jest też apel do polskiego rządu, żeby zacząć prowadzić bardzo precyzyjną akcję wizową". Jak wyjaśnił, chodzi o to, "żeby nie skrzywdzić kogoś, dla kogo taka wiza może być ratunkiem, ale rzeczywiście wprowadzić ograniczenie". - mówił i dodał, że "powinni oni odczuć, że to nie jest bez kosztów".
- powiedział.
Wpadka w TVN24
Lider PO pytany był też o swoją wypowiedź, jaką w piątek zarejestrowano w TVN24. Jak podawał Onet.pl tuż przed emisją rozmowy doszło do "zabawnej sytuacji". "Użytkownicy mobilnej aplikacji TVN24 GO mogli usłyszeć zakulisową rozmowę prowadzącej i byłego premiera tuż przed programem na żywo. Nie byli świadomi, że ich pozaantenowa rozmowa ujrzy światło dzienne" - podał portal.
Szef PO m.in. stwierdził wtedy: "Demotywuje to świadomość, że będę musiał kandydować". "To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział na tej Wiejskiej (siedziba Sejmu – PAP)" – mówił dalej Tusk.
Tusk pytany w niedzielę o tą wypowiedź odpowiedział, że "nie trzeba było żadnych przecieków", bo gdyby na antenie padło pytanie czy Sejm dzisiaj jest przykładem ciężkiej roboty i odpowiedzialności, to odpowiedziałby "mniej więcej to samo". - zaznaczył lider PO.
S - zadeklarował Tusk.
Autorzy: Marcin Jabłoński, Olga Łozińska, Aneta Oksiuta