Tylko od soboty do poniedziałku rosyjskie siły przeprowadziły 130 ataków rakietowych na Ukrainę, które skutkowały śmiercią kilkudziesięciu cywilów. Dlatego otrzymanie przez Kijów systemu NASAMS ma kluczowe znaczenie - czytamy na łamach Ukrinform.
NASAMS to nie Patriot
- ocenił ekspert wojskowy Mychajło Żyrochow.
W jego opinii potrzeba wiele tego rodzaju kompleksów rakietowych, ponieważ przekazanie np. 5-10 zestawów NASAMS pozwoli na zabezpieczenie tylko najważniejszych miast lub obiektów o strategicznym znaczeniu. - dodał rozmówca agencji Ukrinform.
Według innego eksperta, Mychajły Samusia, prawdziwe gwarancje bezpieczeństwa zapewniłoby dopiero przekazanie Ukrainie amerykańskich systemów Patriot o zasięgu rażenia przekraczającym 100 km, bowiem NASAMS charakteryzuje się znacznie słabszymi parametrami technicznymi i może trafiać w cele położone w odległości do 40 km.
- podkreślił Żyrochow.
Nowy pakiet pomocy wojskowej
Jak przekazał Ukrinform, NASAMS znajduje się obecnie na wyposażeniu 12 państw świata. Oprócz Stanów Zjednoczonych i Norwegii, z systemu korzystają też siły zbrojne m.in. Australii, Hiszpanii, Finlandii, Litwy oraz Indonezji.
Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan oświadczył w poniedziałek, że Waszyngton finalizuje pakiet pomocy wojskowej zawierający zaawansowany system obrony powietrznej średniego zasięgu. Tę informację miał przekazać prezydent USA Joe Biden podczas rozmowy przywódców G7 z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Sullivan potwierdził w ten sposób wcześniejsze doniesienia telewizji CNN, według której USA miały zakupić dla Ukrainy system NASAMS. Produkowana przez amerykański Raytheon i norweski koncern Kongsberg broń używana jest m.in. do obrony przestrzeni powietrznej nad Waszyngtonem.