Dziennik Gazeta Prawana logo

Dolar nadal czyni cuda. USA nie zamierzają odpuścić Chinom w rejonie Pacyfiku

28 maja 2022, 10:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydent USA Joe Biden i premier Japonii Fumio Kishida na spotkaniu w Pałacu Akasaka Geihinkan w Tokio, 23 maja 2022 r.
<p>Prezydent USA Joe Biden i premier Japonii Fumio Kishida na spotkaniu w Pałacu Akasaka Geihinkan w Tokio, 23 maja 2022 r.</p>/EPA/PAP
Azjatycka podróż Joego Bidena pokazała, że USA, mimo zaangażowania w powstrzymanie rosyjskiej agresji w Europie, nie zamierzają odpuścić Chinom w rejonie Pacyfiku. Wręcz przeciwnie – oba zapalne tematy traktują jako puzzle tej samej układanki.

Wizyta, którą w tym tygodniu amerykański przywódca złożył w Korei Południowej i Japonii, obfitowała w mocne komunikaty. Deklaracja o poparciu Stanów Zjednoczonych dla przyznania Tokio stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ była rękawicą rzuconą nie tylko Pekinowi, lecz także Moskwie. Między wierszami znalazła się bowiem sugestia, że Japonia przejęłaby fotel Rosji. Prezydent USA oświadczył również, że byłby gotów użyć siły w obronie Tajwanu, co wychodziło poza ramy dotychczasowej, niejednoznacznej polityki amerykańskiej w tej sprawie. Biden stwierdził ponadto, że wojna w Ukrainie „jest problemem globalnym, a nie regionalnym”, podkreślając, że Waszyngton wraz ze swoimi „bliskimi partnerami” będzie dążył do stworzenia „wolnego i otwartego” regionu Indo-Pacyfiku. Przesłanie było jasne: Chiny nie powinny czynić na Tajwanie tego, co Rosja w Ukrainie. Jednocześnie chodziło o to, by sygnalizować światu, że z perspektywy Waszyngtonu oba gorące regiony to fronty tej samej wojny – traktowanej przez niego bardzo serio.

Wyspiarski dylemat

Słowa o wsparciu dla Tajwanu na wypadek agresji Chińczyków z kontynentu padły tuż po tym, jak Tajpej odmówiono udziału w dorocznym zgromadzeniu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Mimo że 13 członków WHO wspierało te starania (powołując się m.in. na skuteczność tego kraju w zwalczaniu COVID-19 – czego o Chińskiej Republice Ludowej nie sposób powiedzieć), to presja dyplomatyczna Pekinu okazała się silniejsza.

Pozostawienie Tajwanu za drzwiami ważnej imprezy było policzkiem dla mocarstw zachodnich i mogło podkopać zaufanie regionalnych partnerów Waszyngtonu do realnej siły i determinacji USA. Stanowcza wypowiedź Bidena o wsparciu wojskowym była zapewne próbą medialnego przykrycia tego niepowodzenia. Możliwe, że to także efekt refleksji związanej z wojną w Ukrainie. Wielu analityków wskazywało – nie bez racji – że deklaracje Bidena, z góry wykluczające udział żołnierzy amerykańskich w walce, mogły zachęcić Władimira Putina do otwartej agresji. Tym razem jednak niektórzy uznali, że oświadczenie o gotowości do użycia siły na Tajwanie może wręcz sprowokować Chiny do przyspieszenia ataku. Inni zwracali z kolei uwagę, że zwiększyło ono zaufanie regionalnych sojuszników Waszyngtonu, a polityka „odstraszania” Chin wskoczyła na nowy poziom. Co ciekawe, podobne głosy popłynęły też ze strony republikanów, którzy często krytykowali Bidena za brak odwagi w wypowiedziach.

Obok tradycyjnie napiętych relacji i sprzecznych interesów z Chińczykami New Delhi ma dobre stosunki z Moskwą. Amerykanie nie ukrywali ostatnio frustracji tym, że Indie odmówiły poparcia sankcji i unikały jednoznacznego potępienia inwazji na Ukrainę

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>>

Autor jest wykładowcą Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, ekspertem Fundacji Po.Int oraz Nowej Konfederacji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj