– mówi ekspertka. Jak dodaje, Ukraina jest prezentowana jako pasywny aktor, nieposiadający żadnej mocy sprawczej. Chińskie media, w przekazie kierowanym do Europejczyków, podkreślają też negatywny wpływ, jaki wojna wywiera na gospodarkę i bezpieczeństwo całej Unii Europejskiej.
Gdzie największa propaganda Chin
Bachulska jest współautorką raportu opublikowanego w maju w ramach projektu CHOICE (China Observers in Central and Eastern Europe). Badacze ds. Chin z Europy Środkowej przeanalizowali w nim kierowany do mieszkańców regionu przekaz chińskich ambasad, państwowej agencji informacyjnej Xinhua oraz Chińskiego Radia Międzynarodowego (China Radio International, CRI) od 1 lutego do 19 kwietnia. Największą aktywność propagandową Chin zaobserwowali w Bułgarii, Czechach, Polsce oraz Rumunii.
Jak podkreśla w rozmowie z PAP Bachulska, oprócz prezentowania rosyjskiego punktu widzenia poprzez swoje media, Chińczycy starają się realizować także własną politykę informacyjną. – mówi analityczka.
Chińskie Radio Międzynarodowe w Polsce
W Polsce prym w szerzeniu tego przekazu wiedzie Chińskie Radio Międzynarodowe (CRI), które nadaje polskojęzyczne audycje i jest aktywne w sieci oraz mediach społecznościowych. Jego narracja jest wyraźnie prokremlowska. - wyjaśnia Bachulska.
W ostatnich miesiącach polskojęzyczna redakcja powtarzała wątek istnienia rzekomych amerykańskich laboratoriów biologicznych na terenie Ukrainy. Stale uwypukla też problemy rasowo-etniczne w USA. Jeszcze przed wybuchem zbrojnego konfliktu na wschodzie Europy podejmowała próby promowania prowincji Sinciang jako pięknego regionu, pokazując m.in. tamtejsze farmy melonów, gdzie pracują Ujgurzy. Nie odnosiła się przy tym bezpośrednio do zarzutów systemowego prześladowania tej mniejszości etnicznej i łamania praw człowieka w Sinciangu.
Brak profesjonalizmu propagandzistów
Bachulska zauważa brak profesjonalizmu polskiej redakcji CRI i stosowane przez nią niezręczne sformułowania. – mówi badaczka. Jak zaznacza, choć CRI zajmuje na polskim rynku medialnym niszową pozycję, to jego publikacje w mediach społecznościowych na temat wojny na Ukrainie zdobyły ponadprzeciętną popularność. Przejawia się ona jednak w niezwykle krytycznych komentarzach internautów, wymierzonych zarówno w Rosję, jak i w Chiny.
– ocenia analityczka Ośrodka Badań Azji. – mówi. Strona chińska wyrażała wówczas zainteresowanie zacieśnieniem współpracy z Warszawą m.in. w obszarze handlu, logistyki i energetyki. Ten wątek jest jednak nieobecny w narracji, którą Chiny kierują dziś do Polaków ani w chińskich działaniach dyplomatycznych. Władze w Pekinie nie wykorzystują też swoich mediów do prochińskiego lobbingu w związku z pracami nad polskimi przepisami o cyberbezpieczeństwie i możliwym zakazem współpracy operatorów z firmą Huawei przy dostarczaniu usług bazujących na technologii 5G.
Tomasz Augustyniak (PAP)