Dziennik Gazeta Prawana logo

Rewolucja w cenach paliw? Czy naftowe embargo Brukseli zaboli Kreml?

4 maja 2022, 20:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ropa naftowa
<p>Ropa naftowa</p>/shutterstock
Proponowane przez Brukselę rozłożone w czasie naftowe embargo nie powinno przełożyć się na rewolucję w cenach paliw, ale w ograniczonym stopniu zaboli Kreml.

Całkowity zakaz importu ropy i produktów naftowych z Rosji to najważniejszy element ogłoszonego wczoraj przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen szóstego pakietu sankcji wobec Rosji. Kraje dostaną jednak na wygaszenie dostaw ze Wschodu aż pół roku w przypadku ropy naftowej i osiem miesięcy w przypadku przetworzonych produktów, takich jak płynny gaz (LPG) czy olej napędowy. tłumaczyła przewodnicząca.

Zdaniem ekspertów rezygnacja z produktów naftowych będzie dla Unii znacznie trudniejsza niż z samej ropy. Gdy w ostatnich miesiącach dostawy surowca spadały – szacunkowo nawet o 40 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem – zakupy produktów z rosyjskich rafinerii rosły.

Europa boi się, czy znajdzie alternatywne źródła dostaw. W środę ropa drożała o prawie 4 proc. i nie mamy co liczyć na stabilizację cen na stacjach paliw. Jak mówi nam Urszula Cieślak z BM Reflex, w obliczu niepewnej sytuacji na rynkach, skoków walut i rosnących obaw przed kryzysem dalsze wahania są tu niemal gwarantowane.  

Prognozy analityków mówią o cenach na stacjach paliw zbliżonych do obecnych, czyli w okolicach 6,60 zł za litr benzyny, 7,40 – dla diesla i w granicach 3,80 w przypadku LPG. Problem w tym, że wyzwania związane z procesem zastępowania dostaw stawiają pod znakiem zapytania wszelkie prognozy, a pole do redukowania cen poprzez obniżki podatków zostało już przez rząd wyczerpane.

Wejście w życie nowego pakietu wymaga zgody wszystkich państw członkowskich. Ta spodziewana jest w piątek. Początkowo na czele przeciwników embarga stały Niemcy, Austria i Węgry; jednak ostatecznie tylko to ostatnie państwo oraz sąsiadująca Słowacja będą miały możliwość odejścia od importu surowca z Rosji później niż pozostałe 25 państw.

Według ekspertów brukselskiego Instytutu Bruegla przyjęta przez Komisję forma embarga w stosunkowo niewielkim stopniu uderzy w surowcowe zyski Kremla. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby obłożenie dostaw rosyjskich wysoką karną taryfą lub specjalnym podatkiem. Takie pomysły formułował w ostatnich tygodniach m.in. polski rząd.

CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj