W środę Komisja Finansów Publicznych odbyła posiedzenie, na której zaopiniowała kandydaturę prof. Adama Glapińskiego na stanowisko prezesa NBP na drugą kadencję.
W trakcie głosowania, w którym wzięło udział 54 posłów, za poparciem kandydatury Glapińskiego opowiedziało się 27 posłów, przeciw było 26, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Teraz kandydatura Adama Glapińskiego musi jeszcze zostać zaakceptowana przez Sejm w głosowaniu.
Pierwsza kadencja
Podczas komisji Glapiński zaznaczył, że w początkowym okresie jego kadencji polska gospodarka rozwijała się stabilnie, jednak w ostatnich latach trzeba było się zmierzyć z ogromnymi wyzwaniami: pandemią i wybuchem wojny za naszą granicą.
- powiedział szef NBP.
Pandemia
Przypomniał, że w reakcji na pandemię NBP zdecydowanie poluzował politykę pieniężną, obniżając stopy procentowe i rozpoczynając skup aktywów.
Glapiński zaznaczył, że pandemiczne osłabienie aktywności gospodarczej w Polsce było jedne z najpłytszych w Europie. Dodał, że nasz kraj dawno odrobił pandemiczne straty, podczas gdy w innych krajach - Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Czechach - PKB jeszcze nie powrócił do poziomu sprzed pandemicznego kryzysu.
Jednocześnie Glapiński zwrócił uwagę, że globalny kryzys pandemiczny ma też swoją drugą odsłonę w postaci silnego wzrostu cen, szczególnie energii i surowców. - zauważył prezes banku centralnego.
- powiedział.
Przekonywał, że "zacieśnianie nie nastąpiło zbyt późno", „nie było z żadnego punktu widzenia spóźnione w świetle ówczesnej wiedzy”. Potwierdziły to analizy przeprowadzone przez specjalną misję Międzynarodowego Funduszu Walutowego, potwierdziły to też inne instytucje międzynarodowe - dodał.
Zauważył, że Czechy, które wcześniej zaczęły zacieśnianie polityki pieniężnej, mają dziś wyższą inflację.
– powiedział Glapiński.
Stopy procentowe
Glapiński zapewnił w środę, że podnosząc ostatnio stopy procentowe, bank centralny chce, aby po ustaniu głównych szoków pandemicznych, po ustabilizowaniu się cen na wysokim poziomie, inflacja nie rozlała się na całą gospodarkę, inne sektory. NBP chce powstrzymać przedłużenie inflacji z innych powodów niż szoki zewnętrzne.
- powiedział. Wyjaśnił, że to jest "lekarstwo powszechnie stosowane na świecie", które - "jak każde dobre lekarstwo, jest gorzkie". powiedział.
Ocenił, że stopy procentowe na poziomie 4,5 proc. to w historii ostatnich lat naszej gospodarki, dziesięcioleci nie jest dużo, są one "relatywnie niskie".
wyliczał prezes NBP.
- wskazał.
Glapiński dodał, że maksymalna stopa referencyjna za kadencji prezes Hanny Gronkiewicz-Waltz wynosiła 32 proc., "jakby wyrywać z kontekstu", za Leszka Balcerowicza średnia wynosiła 7,6 proc., a maksymalna 19 proc. "Ale ja nie mówię, czy to źle, czy dobrze, to inna dyskusja" - podkreślił zaznaczając, że trzeba wziąć po uwagę całokształt sytuacji gospodarczej i finansowej itd.
Jak mówił, obecnie mierzymy się z dodatkowym wyzwaniem, czyli atakiem Rosji na Ukrainę, który spowodował gwałtowny, dodatkowy wzrost cen surowców, paliw. Prezes banku centralnego zauważył, że także surowce rolne systematycznie drożeją i - jego zdaniem - będą drożeć. Poinformował, że Ukraina i Rosja odpowiadają za 25 proc. światowej produkcji pszenicy, a wojna przyspieszyła trend wzrostu cen.
Według niego skalę szoku wzrostu cen najlepiej widać na europejskim rynku gazu, który dziś jest w Europie dziesięciokrotnie droższy niż przed pandemią. "To zjawisko bezprecedensowe" - podkreślił.
Ocenił przy tym, że wszystko wskazuje na to, iż wojna będzie trwała jeszcze latami.
Inflacja
- podkreślił prezes NBP w czasie swojego wystąpienia. Zwrócił uwagę, że "istotny wzrost bieżącej inflacji" jest wynikiem ataku Rosji na Ukrainę, a problem ten dotyczy wielu krajów.
Jak opisywał, w strefie euro wzrost ten wynosi 7,5 proc. "To jest najwyższa inflacja w historii tej strefy" - podkreślił. Dodał, że ten poziom inflacji przekroczył cel inflacyjny EBC trzyipółkrotnie.
Według Glapińskiego, sytuacja wygląda podobnie także w USA, gdzie wzrost cen również jest najwyższy od lat i wynosi 8,5 proc., i jest ponad czterokrotnie wyższy od celów Rezerwy Federalnej.
Opisywał, że w Czechach, które jako pierwsze podjęły decyzję o podniesieniu stop procentowych, inflacja przekracza 12 proc.
Inflacja i polityka pieniężna znajdują się obecnie w centrum uwagi ze względu na ich drastyczny charakter, ale bank centralny, za który przez sześć lat odpowiadałem, pełni także inne ważne dla gospodarki funkcje - mówił Glapiński.
W tym kontekście wymienił sprawne funkcjonowanie systemu płatniczego oraz zapewnianie sprawnego obiegu gotówkowego.
Wskazywał istotną rolę NBP w uspokajaniu sytuacji po masowych wypłatach z bankomatów, które miało miejsce po wybuchu wojny na Ukrainie. "Wypłacono w błyskawicznym tempie, w ciągu kilku dni 40 mld zł" - powiedział. Dodał, że NBP pożyczył swoje bankowozy bankom, by mogły przewozić gotówkę do bankomatów.
Jak podkreślał, NBP wspiera także stabilność sektora finansowego oraz zapewnia płynność sektora bankowego.
Wskazywał, że mimo wyzwań, w tym dwóch potężnych szoków w postaci pandemii i wojny, w ciągu ostatnich sześciu lat, gdy był prezesem NBP, polski PKB zwiększył się łącznie o 23 proc. w ujęciu realnym, a Polska rozwijała się trzyipółkrotnie szybciej niż strefa euro. Jak mówił, także stopa bezrobocia zmniejszyła się o połowę i jest najniższa, obok Czech, w całej UE, a realne wynagrodzenie wzrosło o 26 proc., polepszyły się też wyniki polskich firm.
- ocenił. Dodał, że w tym okresie istotnie spadło zadłużenie zagraniczne w relacji do PKB, obniżyła się też relacja kredytu do PKB, zwiększył się natomiast napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Według prezesa NBP był on blisko 60 proc. wyższy niż średnio w latach 2004-2015.
Bezpieczeństwo finansowe Polski
- powiedział.
Podkreślał, że złoto pełni istotną rolę przy ocenie wiarygodności finansowej kraju. Zaznaczył, że mimo bardzo wysokich obecnie cen złota, NBP nie zamierza go sprzedawać.
- wskazywał.
Według Glapińskiego, ponad połowa zasobów złota jest przechowywana w Londynie "ze względów historycznego bezpieczeństwa", a pozostała część w kraju, "w bezpiecznych lokalizacjach".