Kolejki na stacjach paliw najpierw zaczęły ustawiać się na wschodzie Polski. Teraz sytuacja wygląda podobnie m.in. w Warszawie czy Krakowie. Skąd takie zachowanie kierowców?
Odpowiedź niesie Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych, który poinformował, że na podkarpackich grupach facebookowych odbywa się "dynamiczna mechaniczna dystrybucja dot. możliwych braków paliwa". Akcję dezinformacyjną ma nakręcać około 30 kont, które także emitują treści antyukraińskie oraz prorosyjskie.
Dezinformacja na Facebooku
ostrzegł Karol Manys, rzecznik ministerstwa aktywów państwowych.
Manys dodał we wpisie dwa zdjęcia. Na jednym z nich widać pylon Orlenu, na którym widnieją rzeczywiste ceny paliwa - dziewięćdziesiątka piątka kosztuje 5,60 za litr, a diesel - 5,67 zł. Z kolei na drugim zdjęciu - na pylonie niezidentyfikowanej stacji - cena benzyny bezołowiowej oraz ropy są bliskie 10 zł za litr.
Orlen uspokaja, paliwa nie zabraknie
PKN Orlen w specjalnym komunikacie zapewnia, że dostawy paliw na wszystkie stacje w całej Polsce są realizowane. - oświadczył płocki koncern.
– wyjaśnił Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen.
Spółka podkreśla, że paliwa w Polsce nie brakuje. – zaznaczył producent oraz zapewnił, że obserwuje sytuację na Ukrainie i jest przygotowany na różne scenariusze.