Zakup systemu Pegasus z Funduszu Sprawiedliwości był precyzyjnie zaplanowaną operacją resortu sprawiedliwości i CBA; na każdym etapie zadbano o kamuflaż - napisała poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza". Gazeta podała, że podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych, które odbyło się 15 września 2017 r. zaopiniowano wniosek ministra sprawiedliwości w sprawie zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 r. "To właśnie dzięki tym zmianom Centralne Biuro Antykorupcyjne mogło dostać 25 mln zł na zakup izraelskiego systemu do inwigilacji Pegasus" - pisze "GW".
Wicerzecznik PiS: Zachowuję dalece idącą wstrzemięźliwość wobec rewelacji
Fogiel pytany w Radiu Zet o te doniesienia podkreślił, że PiS nikogo nie oszukiwał w tej sprawie. - przypomniał wicerzecznik PiS. ironizował polityk.
Zwracał też uwagę, że na wskazanym posiedzeniu komisji finansów nic nie mówiono o zakupie systemu Pegasus. Na uwagę prowadzącej, że posłowie nie wiedzieli co akceptują, Fogiel podkreślił, że posłowie - jak zawsze - dostali informację na komisji, był obecny przedstawiciel resortu i mogli zadawać pytania.
- zaznaczył polityk PiS. - podkreślił. Fogiel był też pytany dlaczego jego ugrupowanie jest przeciwne powołaniu komisji śledczej ws. Pegasusa zaznaczył, że
Dopytywany, że skoro PiS nie ma sobie nic do zarzucenia, to dlaczego nie chce powołania komisji, Fogiel żartował, że . Zwrócił też uwagę, że komisje śledcze powołuje się w sytuacji, kiedy standardowe działania organów państwa nie przynoszą efektu. "Tutaj nic takiego nie mamy" - zapewnił.
- powiedział Fogiel.
O co chodzi w aferze wokół Pegasusa?
Jak podała Associated Press, działająca przy Uniwersytecie w Toronto grupa Citizen Lab potwierdziła, że mecenas Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani przy pomocy opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus. Badacze nie byli jednak w stanie wskazać, kto dokładnie stoi za szpiegowaniem, ale podkreślono, że jedynymi klientami izraelskiej firmy są rządowe agencje.
Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, odnosząc się do informacji ws. Pegasusa, poinformował, że - podkreślił. Jak dodał, "p. Przypomniał, że Roman Giertych - napisał Żaryn.
Według Romana Giertycha jego telefon został zhakowany kilkanaście razy, a większość ataków miała miejsce w 2019 r. przed wyborami parlamentarnymi. Jego zdaniem, rząd PiS-u chciał mieć szczegółową wiedzę o jego działaniach. Stwierdził też, że tak drastyczne naruszenie tajemnicy adwokackiej zostało w Polsce ujawnione po raz w pierwszy.