W jego ocenie oznacza to, że w siłach powietrznych zostaną nowoczesne samoloty czwartej i piątej generacji - te ostatnie zostaną dopiero wprowadzone. Jednocześnie gen. Mikutel wyraził obawę, że po 2027 r. Polska może mieć za mało samolotów bojowych.
Kolejna faza rozwojowa
Wiceszef Sztabu Generalnego WP we wtorek wziął udział w debacie poświęconej rozwojowi sił powietrznych w Europie. Mówiąc o rozwoju polskich sił powietrznych przypomniał, że do niedawna dysponowały one samolotami bojowymi trzeciej generacji. Zakup i wprowadzenie do służby amerykańskich samolotów F-16 oznaczało generacyjną zamianę w Siłach Powietrznych i wprowadzenie maszyn czwartej generacji.
- - powiedział gen. Mikutel.
- - dodał. Przyznał jednocześnie, że w tym kontekście na znaczeniu zyskują systemy dopiero rozwijane, jakim są bezzałogowe.
Mówiąc o otoczeniu, w jakim muszą funkcjonować polskie Siły Powietrzne ze względu na sąsiedztwo obwodu kaliningradzkiego oraz Białorusi, a także na znaczny zasięg rosyjskich systemów antydostępowych, zapewnił, że polskie siły powietrzne są na to przygotowane. Ocenił, że w tym kontekście duże zalety będzie miał wprowadzony samolot F-35. - - zapowiedział.
Niemcy: Sojuszników samych sobie nie zostawimy
Głos w sprawie zdolności bojowych sił powietrznych w Europie zabrał też przedstawiciel niemieckiej Luftwaffe (siły powietrzne Niemiec) gen. Andreas Delp. - - zapewnił Niemiec. - - dodał gen. Delp.
Niemiec podkreślił też, że Luftwaffe "zdają sobie sprawę ze swoich obowiązków" w NATO. - - zapewnił.