W jego ocenie oznacza to, że w siłach powietrznych zostaną nowoczesne samoloty czwartej i piątej generacji - te ostatnie zostaną dopiero wprowadzone. Jednocześnie gen. Mikutel wyraził obawę, że po 2027 r. Polska może mieć za mało samolotów bojowych.

Reklama

Kolejna faza rozwojowa

Wiceszef Sztabu Generalnego WP we wtorek wziął udział w debacie poświęconej rozwojowi sił powietrznych w Europie. Mówiąc o rozwoju polskich sił powietrznych przypomniał, że do niedawna dysponowały one samolotami bojowymi trzeciej generacji. Zakup i wprowadzenie do służby amerykańskich samolotów F-16 oznaczało generacyjną zamianę w Siłach Powietrznych i wprowadzenie maszyn czwartej generacji.

- Teraz jesteśmy w przededniu kolejnej fazy rozwojowej. Do końca 2025 r. większość samolotów trzeciej generacji zostanie wycofana ze służby. Zostaną samoloty czwartej generacji F-16 i piątej - które zostaną wprowadzone - F-35 - powiedział gen. Mikutel.

Reklama

- To jest wielki krok, jeśli chodzi o jakość, ale trzeba pamiętać, że tych samolotów może być za mało. Teraz mamy siedem eskadr, a od 2026-2027 r. będzie ich tylko pięć - dodał. Przyznał jednocześnie, że w tym kontekście na znaczeniu zyskują systemy dopiero rozwijane, jakim są bezzałogowe.

Reklama

Mówiąc o otoczeniu, w jakim muszą funkcjonować polskie Siły Powietrzne ze względu na sąsiedztwo obwodu kaliningradzkiego oraz Białorusi, a także na znaczny zasięg rosyjskich systemów antydostępowych, zapewnił, że polskie siły powietrzne są na to przygotowane. Ocenił, że w tym kontekście duże zalety będzie miał wprowadzony samolot F-35. - Skuteczność dobrze przeszkolonego personelu wraz ze złożonymi systemami uzbrojenia może być znacznie większa niż teraz - zapowiedział.

Niemcy: Sojuszników samych sobie nie zostawimy

Głos w sprawie zdolności bojowych sił powietrznych w Europie zabrał też przedstawiciel niemieckiej Luftwaffe (siły powietrzne Niemiec) gen. Andreas Delp. - Jesteśmy gotowi do działań bojowych NATO - zapewnił Niemiec. - Niemcy są w pełni zdeterminowane, aby zapewnić dostępność swoich sił powietrznych na potrzeby NATO. Nasze środki są gotowe na dzień dzisiejszy i takie będą w przyszłości - dodał gen. Delp.

Niemiec podkreślił też, że Luftwaffe "zdają sobie sprawę ze swoich obowiązków" w NATO. - Jesteśmy dobrze zintegrowani z naszymi sojusznikami. Współpracujemy na co dzień i wiemy, że ani my latać sami nie będziemy, ani naszych sojuszników samych sobie nie zostawimy - zapewnił.