Czy i kiedy mają być wprowadzone obostrzenia, zależy od liczby przypadków. Na razie wytyczne są takie, że restrykcje zaczną być wprowadzane po osiągnięciu 1 tys. przypadków dziennie. - tłumaczy Marcin Duma z United Surveys.
Widać, że poziom edukacji respondentów jest powiązany z poglądami na temat pandemicznych ograniczeń oraz tego, kogo mają dotyczyć. W gronie osób z wyższym wykształceniem niemal 70 proc. uważa, że osoby zaszczepione powinny być zwolnione z obostrzeń. Odsetek podobnie myślących w gronie osób z wykształceniem podstawowym wynosi tylko 35 proc. Różnice są też w podziale na elektoraty. Wśród zwolenników PiS 49 proc. byłoby za wyłączeniem spod obostrzeń osób zaszczepionych. W elektoracie lewicy ten odsetek wynosi aż 88 proc., a w przypadku popierających Koalicję Obywatelską - 68 proc.
Czy pracodawca powinien mieć prawo sprawdzenia szczepień?
Drugie pytanie dotyczyło tego, czy pracodawca powinien mieć prawo sprawdzenia, czy pracownik zaszczepił się przeciw COVID-19. Takie rozwiązanie cieszyłoby się dużym poparciem. Z udzielonych odpowiedzi wynika, że 61 proc. respondentów jest za. Wciąż jednak pozostaje dość duża grupa sceptyków - co trzeci ankietowany. Najmniej przeciwników jest wśród wyborców PiS (16 proc., przy 80 proc. zwolenników), a w Koalicji Obywatelskiej 34 proc. (65 proc. poparłoby takie uprawnienie pracodawcy).
- ocenia osoba z rządu. - zwraca uwagę.
Sytuacja epidemiczna zaczyna być niepokojąca. Wskaźnik R (reprodukcji wirusa) - mówiący o liczbie osób zakażonych przed jednego chorego - przekroczył 1 i wynosi 1,13. W kilku województwach jest jeszcze wyższy np. Podkarpaciu wynosi 1,36, a woj. warmińsko-mazurskim - 1,31. To wskazuje, że epidemia się rozpędza. Jeżeli wskaźnik R byłby niższy niż 1, można by mówić o jej hamowaniu. Minister zdrowia Adam Niedzielski wskazuje, że czwarta fala się już zaczęła. W rozmowie z RMF FM podkreślał, że teraz kluczowe będzie śledzenie jak liczba zakażeń przekłada na poziom hospitalziacji. - przekonywał minister.
Obecnie w szpitalach jest mniej niż 300 osób, a jeszcze na początku lipca było w nich ok. 500 pacjentów z COVID-19. Liczba zajętych respiratorów wynosi ok. 40, czyli podłączonych do nich jest ok. 13 proc. hospitalizowanych. Do piątku, całkowicie zaszczepionych było 17,7 mln Polaków.
Według scenariusza, który opracowali matematycy analizujący rozwój epidemii z ICM UW, 1 tys. przypadków dziennie może być w październiku. Podkreślają, że ten poziom możemy zobaczyć wcześniej - wszystko zależy od tego, jak silna będzie mutacja Delta i poziom wyszczepienia społeczeństwa.