Aktywiści klimatyczni mogą odtrąbić w ostatnich tygodniach serię sukcesów. W środę sąd w Hadze, orzekając na wniosek organizacji ekologicznych i kilkunastu tysięcy obywateli Holandii, zdecydował, że Shell będzie musiał ograniczyć swój ślad węglowy o 45 proc. do końca tej dekady. Chodzi nie tylko o emisje z działalności koncernu, lecz także o te tzw. trzeciego stopnia, czyli ze spalania jego produktów przez konsumentów. Jeśli wyrok się uprawomocni, będzie to oznaczać wywrócenie do góry nogami strategii Shella, która w perspektywie 2030 r. zakładała tylko 20-proc. redukcję. Emisje gazów cieplarnianych związane z działalnością Shella w 2019 r. sięgnęły ok. 1,7 mld ton ekwiwalentu CO2 i były porównywalne ze śladem klimatycznym Rosji, czwartego co do wielkości globalnego emitenta.
Reklama
Zmiany w podobnym kierunku czekają koncerny amerykańskie, bardziej oporne wobec zielonego...