- podkreślił Dworczyk.
- zaznaczył minister.
Jak dodał, "mimo różnego rodzaju zawirowań, to tempo cały czas wzrasta". powiedział minister.
- dodał.
Kampania profrekwencyjna
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Dworczyk oświadczył, że jesteśmy w ważnym momencie programu szczepień. Jak tłumaczył dzisiaj cały czas największym wyzwaniem pozostaje dostępność szczepionek, ale wkrótce się to zmieni.
- mówił.
- oświadczył.
Dworczyk przywołał też badania, z których wynika, że odsetek osób, które chcą się zaszczepić to 60-70 proc. - podkreślił.
- zapowiedział.
Wskazał, że udział w niej wezmą znani sportowcy, blogerzy, youtuberzy wskazał, dodając, że w tej grupie osób jest mniejsze zainteresowanie szczepieniami.
Dworczyk dodał, że ta kampania będzie prowadzona zarówno w tradycyjnych, jak i mediach społecznościowych.
Krócej poczekamy na II dawkę
Podczas konferencji prasowej szef KPRM poinformował, że zgodnie z rekomendacją Rady Medycznej rząd podjął decyzję o skróceniu okresów między dwiema dawkami preparatów Moderny, Pfizer i AstraZeneki do 35 dni, czyli do 5 tygodni.
Pytany, co z argumentem, że dłuższa przerwa między dawkami szczepionki skutkuje większą odpornością - także w wypadku ozdrowieńców - Dworczyk zwrócił uwagę, że 35 dni "to jest minimalny termin".
- powiedział minister.
Dopytywany, czy skrócenie okresów między dawkami podania preparatu będzie dotyczyć również osób już zapisanych na drugą dawkę szczepienia, szef KPRM wyjaśnił, że skrócenie tych terminów "dotyczy osób, które od 17 maja będą zapisywały się na szczepienia".
Ozdrowieńcy
Szef KPRM na konferencji prasowej poinformował o planowanych zmianach dotyczących szczepień ozdrowieńców. Przypomniał, że do tej pory były one możliwe po 90 dniach od uzyskania pozytywnego wyniku testu na koronawirusa.
- powiedział Dworczyk.
Dodał, że przepisy w tej sprawie wejdą w życie od 17 maja.
Szczepienia w zakładach pracy
– powiedział na konferencji prasowej Dworczyk.
Poinformował, że chęć udziału w programie zgłosiło ponad 740 zakładów pracy, który się zarejestrowały. – stwierdził szef KPRM.
Jak przekonywał, szczepienia w zakładach to wygodna forma, dzięki której pracodawcy mogą zapewnić np. ciągłość procesów w firmach produkcyjnych.
– dodał Dworczyk.