Chodzi o piątkowe orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który rozpatrywał skargę jednej z polskich firm. Spółka ta, po przegraniu spraw przed sądem, zwróciła się o rozstrzygnięcie do Trybunału Konstytucyjnego, ten jednak sprawę umorzył. Spółka argumentowała, że naruszono jej prawo do sądu, bo decyzja TK została podjęta z udziałem osoby, która jest nieuprawniona do orzekania, i wniosła skargę do ETPCz. Ten uznał, że w składzie orzekającym TK zasiadał wówczas sędzia (chodzi o Mariusza Muszyńskiego), który został wybrany na wcześniej już obsadzone miejsce, a także że doszło do naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie prawa do rzetelnego procesu.

Reklama

Z rozstrzygnięciem ETPCz nie zgadza się prezes TK Julia Przyłębska, które jej zdaniem zapadało "bez podstawy prawnej". CZYTAJ WIĘCEJ TUTAJ>>>

Gasiuk-Pihowicz: Prawny nokaut PiS

Inaczej sprawę widzi wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Kamila Gasiuk-Pihowicz, która uważa, że to kolejny "prawny nokaut" zadany Prawu i Sprawiedliwości. Jesteśmy świadkami prawnego nokautu PiS przed sądami i trybunałami. PiS i (minister sprawiedliwości) Zbigniew Ziobro - można powiedzieć - że leżą na prawnych deskach - oceniła posłanka KO.

Przypomniała, że w czwartek rzecznik generalny TSUE wydał opinię, w której napisano, iż TSUE powinien orzec, że polskie ustawodawstwo dotyczące systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. Wcześniej z kolei - jak dodała Gasiuk-Pihowicz - Naczelny Sąd Administracyjny uchylił kilka uchwał Krajowej Rady Sądownictwa dotyczących powołań sędziów do Izby Cywilnej i Izby Karnej SN.

Dzisiaj natomiast Europejski Trybunał Praw Człowieka podważył działania dublerów w Trybunale Przyłębskiej. Budowana przez PiS i Ziobrę piramida bezprawia wali się w gruzy właśnie na naszych oczach. PiS dzisiaj przegrał kluczową sprawę przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Wygrało prawo, wygrała sprawiedliwość - podkreślała posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Gasiuk-Pihowicz: Trybunał Przyłębskiej nie ma racji bytu

Jak dodała, "Trybunał Przyłębskiej nie ma racji bytu". To jest instytucja groźna dla państwa, szkodliwa dla obywateli - oceniła wiceszefowa sejmowej komisji sprawiedliwości. Ostrzegaliśmy, że nikt w Europie nie uzna tych pseudowyroków wydawanych przez dublerów prawidłowo wybranych sędziów. Od dawna także mówiliśmy bardzo jasno, że wyroki wydawane z udziałem dublerów po prostu zostaną uznane za nieistniejące - mówiła Gasiuk-Pihowicz.

Przekonywała ponadto, iż orzeczenie ETPCz "przeciera kolejny prawny szlak do starania się o odszkodowania w związku z wyrokami, które były wydawane z udziałem dublerów".

Odnosząc się z kolei do środowego orzeczenia NSA, posłanka KO wskazała, że konkurs na obsadę Izb: Cywilnej i Karnej w SN powinien zostać przeprowadzony na nowo, ale nie przez obecną KRS, ale przez nowo wybraną, która byłaby - jak zaznaczyła Gasiuk-Pihowicz - niezależna od władzy Prawa i Sprawiedliwości.

Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji sprawiedliwości powiedziała również, że ostatnie rozstrzygnięcia w ETPCz, NSA, a także opinia rzecznika generalnego TSUE stworzyły "twardy prawny fundament do odbudowy praworządności w przyszłości, po rządach PiS".

Jaką sprawę rozpatrywał Europejski Trybunał Praw Człowieka?

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu rozpatrywał sprawę polskiej spółki Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce. Stwierdził, że w sprawie tej doszło do naruszenia art. 6 par. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie prawa do rzetelnego procesu oraz w zakresie prawa do sądu ustanowionego ustawą.

Reklama

ETPCz orzekł, że Polska powinna zapłacić firmie 3418 euro odszkodowania.

Kilka lat temu spółka Xero Flor poskarżyła się do TK na przepisy Prawa łowieckiego, które doprowadziły do niekorzystnego sądowego rozstrzygnięcia. TK sprawę umorzył, a decyzję podpisał sędzia Mariusz Muszyński. ETPCz uznał, że w TK, w składzie orzekającym, zasiadał sędzia, który został wybrany na wcześniej już obsadzone miejsce.

Sędzia Muszyński to jedna z trzech osób, które pod koniec listopada 2015 r. zostały wybrane do TK w miejsce sędziów wskazanych jeszcze przez Sejm kadencji z lat 2011-2015. TK uznał wówczas poprzedni wybór za prawidłowy; z kolei wyboru nowych sędziów (nazwanych "dublerami") nie uznała opozycja i ówczesny prezes TK Andrzej Rzepliński, który przez kilka miesięcy nie dopuszczał ich do orzekania. Sytuacja zmieniła się dopiero, kiedy prezesem TK została Julia Przyłębska.

Z piątkowym orzeczeniem ETPCz nie zgadza się prezes Przyłębska. W jej ocenie ETPCz "bez podstawy prawnej i poza kompetencjami wydał wyrok w sprawie składu polskiego Trybunału Konstytucyjnego", a "wyrok nie wywołuje żadnych skutków w polskim porządku prawnym".